Archiwum miesiąca: lipiec 2008

Tam byliśmy. Pies mazurski.

poniedziałek, 14-07-2008

    Kiedy to piszę, za oknem kamienicy grzmi i błyska, do reszty rozbijając emocjonalnie Leokadię, która była przez dwa tygodnie pod dobrą opieką, i teraz nagle tamte kleksy, do których się zdążyła przyzwyczaić, gdzieś poszły i wróciły te dwa, co były wcześniej… (określenie ludzi per „kleksy” znalazłem w ślicznej książeczce Prachetta na temat kotów). [...]