Chyba nie przeterminowane

    Już tu się kiedyś zwierzałem: mechanizm tworzenia się w moim życiu „zgęstek”, czyli gwałtownego wysypu spraw na wczoraj, terminów pilnych-a-nagromadzonych, jest moim zdaniem mistyczny. Stąd: żadnych wyrzutów sumienia z powodu niewłaściwego planowania. Nie, winne jest fatum, bez dwóch zdań. Ot, teraz: zgodziłem się na wyjazd do Brzegu, już dość dawno. Za kilka dni czeka mnie spotkanie dyskusyjne w TR Warszawa, z Kingą Dunin i Igorem Stokfiszewskim. Pomiędzy jedną a drugą imprezą rozciąga się długi tydzień (myślałem): bezpieczna odległość, żeby nie było powodu zarywać nocy, denerwować się, że z czymś nie zdążę etc. HA-HA-HA-HA (od czasów V Symfonii Beethovena wiemy, że tak brzmi śmiech fatum): właśnie na ten tydzień przypadła nieoczekiwanie zmiana systemu produkcji programów w TVP Kultura, dotychczasowe „na ogół na żywo” zmienia się w „na ogół nagrane” i oto okazało się, że pomiędzy spotkaniem w Brzegu i spotkaniem w TR Warszawa mam jeden program poprowadzić na żywo, a trzy nagrać. Właśnie jestem pomiędzy.
    W tej sytuacji, żeby blog mi nie zamarł całkiem, pozwalam sobie wkleić tu notkę, którą napisałem 15 września, w okresie ostatniej awarii. Sprawa przedawniła się jako przykład, ale chyba (niestety) nie jako mechanizm…
Dyskusje a la Onet
    Siadam, jak zwykle, do przeglądania informacji w Onecie i tam znajduję informację, że Kościół Anglikański (w osobie przewielebnego Malcolma Browna) postanowił przeprosić za swoją negatywną opinię na temat teorii ewolucji. Wiadomość jest sygnowana przez CNN i zawiera z pewnością przynajmniej jedno zdanie fałszywe. Brzmi ono: „Stanowisko Kościoła Anglikańskiego odcina go od głównego nurtu Kościoła Katolickiego, który uważa teorię Darwina za sprzeczną z przedstawianą przez Biblię wizją Świata powołanego do życia przez Stwórcę w ciągu siedmiu dni”. Otóż jest to, nazywając rzeczy bez ogródek, brednia: główny nurt Kościoła Katolickiego właśnie od dawna (od ogłoszenia przez Piusa XII encykliki Humani Genesis w 1950 r.) nie twierdzi, że teoria Darwina jest sprzeczna z wiarą chrześcijańską. W związku z tym wysyłam na forum komentarz, który brzmi tak:
    Jak można w newsie zamieszczać takie nonsensy jak: “Stanowisko Kościoła Anglikańskiego odcina go od głównego nurtu Kościoła Katolickiego, który uważa teorię Darwina za sprzeczną z przedstawianą przez Biblię wizją Świata powołanego do życia przez Stwórcę w ciągu siedmiu dni”? Przecież już Pius XII stwierdził, że teoria Darwina nie jest sprzeczna z wiarą religijną, a Jan Paweł II wypowiedział się (w 1996 roku) jeszcze dobitniej: “nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą”. Czy dziennikarz sugeruje, że papieże nie mieszczą się w głównym nurcie Kościoła Katolickiego? Tę wpadkę należy zaliczyć CNN czy Onetowi?!
    Mija nie więcej niż pięć minut i dostaję informację, że mój komentarz został usunięty, bo narusza zasady Forum. Chodzi mianowicie o punkt mówiący, że uwagi do redakcji należy kierować bezpośrednio do niej. Tymczasem, jak widzę, nie naruszają zasad Forum takie głosy, jak:
„niewykształcone katole nadal będą mieć inne zdanie. Samo życie”
    albo:
„w co motłoch uwierzył bez dowodu, dowodem nie da się obalić. Pozdrowienia dla wszystkich wierzących :)”
    ewentualnie:
„Kościół, obojętnie jaki, to instytucja do zniewalania umysłowego i ekonomicznego ludzi którymi włada czytaj np. tzw. parafian :).Czas najwyższy aby ludzie inteligentni zrozumieli że bez kościoła a nawet religii można zupełnie dobrze funkcjonować. Faktem jest iż obecna wiedza naukowa, empiryczna (nie wiara lub dogmaty) eliminuje coraz więcej idiotyczne tzw. prawdy biblijne i inne (koraniczne, buddyjskie etc.)”
    Dowiedziawszy się, że naruszyłem regulamin, proszę (mailowo), żeby takim razie przekazać redaktorom portalu moje uwagi z prośbą o interwencję. Po czym – czy ktoś się dziwi? – do swego zniknięcia news nie został sprostowany.
    Czyli wolno obrażać i wolno dezinformować, nie wolno prostować. To, jak sądzę, nie jakaś celowa antychrześcijańska wrogość, tylko rozkoszna głupota. Co wszakże też irytuje.

16 razy skomentowano wpis “Chyba nie przeterminowane”

  1. absolwentka napisał(a):

    Witam, pozwolę sobie zadac pytanie na zupełnie inny temat…Otóż na zajęciach w SWPS powiedział Pan kiedyś, że TVP nadal wypełnia swoją misję, a nawet ją pogłębia (oczywiście ujął to Pan w innych słowach). Bardzo proszę o ustosunkowanie się do tego w kontekście programu Gwiazdy tańczą na lodzie z występującymi w nich Dodą i niejaką Jolą Rutowicz na czele. Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie.

  2. kw napisał(a):

    Traktując temat Kościoła jak każdy inny temat, można powiedzieć, że ludzie redagujący onet nie dopuścili Pana komentarza, ponieważ podważa on ich kompetencje. Antyklerykalizm onetowy natomiast afirmuje informacje zawarte w notce. Głos przeciętnego antyklerykała jest tak samo reprezentatywny dla wszystkich niewierzących jak głos przeciętnego (onetowego) katolika dla wszystkich katolików. Pan też nie jest dla katolików reprezentatywny…

    A tak w ogóle to mam nadzieję, że przyjedzie Pan niedługo do Katowic :)
    (może jakiś wykładzik?)

  3. iv napisał(a):

    Panie Jerzy,
    Pan nawet nie wie, ile złych emocji może wzbudzić w ludziach z przeciętnego forum, próba wysławiania się pełnymi zdaniami, jak również używanie słów, których znaczenie trzeba rozszyfrowywać używając słowników.

    Ma Pan pośrednika w komunikatorze, którym będą Pana próbowali wyprowadzić z równowagi, tudzież, będą próbowali kształtować Pańskie relacje z otoczeniem.
    Proszę zachować intelekt i dystans.
    I miłość bliźniego :)

  4. Jerzy Sosnowski napisał(a):

    @ Absolwentka
    W Pani wspomnieniu z mojego wykładu przeczuwam jakieś grubsze nieporozumienie. Być może polemizowałem ze zbyt łatwym narzekaniem na telewizję w ogóle? Na TVP SA w szczególności? Zwracałem uwagę, że widownia, do której są skierowane ambitniejsze programy, nie ogląda ich, póki istnieją (pracując w TVP Kultura borykam się z tą świadomością na co dzień)? O sposobie rozliczania telewizji publicznej z misyjności, jak i o technikach rozciągania pojęcia misyjności na zdumiewające czasem programy mam niedobre zdanie i miałem je chyba także w czasach, w których w TVP nie pracowałem.
    Teraz jednak w TVP pracuję i uważam, że obowiązuje mnie minimum lojalności wobec, jak nie patrzeć, także mojej firmy. To minimum rozumiem tak, żeby nie mówić nic, jeśli mam do powiedzenia same złe rzeczy. Dlatego Pani pozwoli, że o “Gwiazdach tańczących na lodzie” nic nie powiem. Bo i co tu mówić :]

  5. krum.blog.onet.pl napisał(a):

    Abstrahując od tematu - zbliża się debata w TR ze skrajnym doborem gości, czyli Panem i Kingą Dunin. Choć ideowo bliżej mi do Dunin, razi mnie jej zacietrzewienie, skrajna skrajność i nieumiejętność zrozumienia argumentów innych. Mam nadzieję, że nie da się Pan jej sprowokować.

  6. Pawel_Clone napisał(a):

    Witam,

    W internetowym wydaniu “Rzepy” przeczytałem właśnie, że w Opolu (wcześniej rzecz miała miejsce w Raciborzu) odwołano wykład Sławomira Cenckiewicza. Decyzję, w obu przypadkach, podjęli prezydenci wywodzący się z PO. Wolno obrażać (czupurnego historyka) i dezinformować! Nie wolno (z woli urzędników) prostować!
    Nie niepokoi to Pana?

    Kłaniam się,
    PC

  7. Jerzy Sosnowski napisał(a):

    @Pawel_Clone
    Witam,
    nie znam okoliczności odwołania tego wykładu, a doświadczenie nauczyło mnie niezbyt ufać doniesieniom o martyrologii miłośników PiSu. Ale pisałem już tu - niedługo po wyborach sprzed roku - że stosowanie przez PO strategii “jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”, czyli pospolite branie rewanżu budzi mój sprzeciw. Wolność słowa powinna przysługiwać wszystkim, o ile tylko nie łamią prawa. W tym sensie jeśli p. Cenckiewiczowi rzeczywiście - zamiast otwarcie mu się przeciwstawić w dyskusji - próbuje się zamknąć usta, staję (bez entuzjazmu) po jego stronie.
    Choć w sporze o Wałęsę moja sympatia jest po stronie przywódcy Solidarności (z ponurym przeczuciem, że dezinformują w tej kwestii obie strony).
    Z ukłonami - JS

  8. un1 napisał(a):

    Dziś zobaczyłem afisz, anonsujący wykład pod smakowitym tutułem “Pułapki wolności i tolerancji”, autorstwa pewnego doktora znanego głównie z autentycznej, niekwestionowanej paranoi. Speech ma stosownego patrona, Klub Gazety Polskiej, równie akuratne było miejsce stacjonowania afisza - uliczny kosz na śmieci.
    Następny będzie się może nazywał “Zalety zamordyzmu, przewagi nietolerancji”.

  9. iv napisał(a):

    -> un1

    ‘autentyczna, niekwestionowana paranoja’ :)! - mrrr a cóż to za zjawisko?

    zważywszy na temat, to chyba nie można było lepiej utrafić z doborem prelegenta, ; )

  10. Jaro napisał(a):

    Szanowny Panie,

    W odpowiedzi na post Pawla Clone osiągnął Pan szczyty dialektyki. Ale zadowolić wszystkich się nie da. Bardzo brakuje mi w naszym życiu publicznym jasnego nazwania: to jest skurwysyństwo, a to jest szlachetne. Odwołanie wykładu Cenckiewicza jest skurwysyństwem, czy to miłośnik PiSu czy nie. “Przywódca Solidarności” ciężko sobie zapracował na to, że ma teraz tak ogromny elektorat negatywny i nie chodzi tylko o jego współpracę z SB, ale czasy po roku 1990.

  11. Jerzy Sosnowski napisał(a):

    @ Jaro
    Trudno mi uznać słowo “dialektyka” za obelgę :)
    A co do meritum, to powiedziałem w gruncie rzeczy to samo, co Pan (wyjąwszy ostatnie zdanie), tyle że bez użycia słowa “skurwysyństwo”. Mam nadzieję, że nie jest obowiązkowe? :)
    Z ukłonami - JS

  12. Jarosław Klejnocki napisał(a):

    I znów od dawna nie pojawiło się nic na temat ulubionych wierszy. Czekamy!

  13. un1 napisał(a):

    Jednak otwartym pozostaje pytanie, czy odwołanie występu takiego syna, wsławionego taką syńską książką o innym takim synu (po części), jest takim syństwem.

  14. un1 napisał(a):

    iv, zaprawdę powiadam Ci że paranoja mówcy jest nie-do-zakwestionowania, można wręcz rzec iż jest to paranoja certyfikowana. Co się zaś tyczy afisza, pobieżny ogląd sprawił, iż umknął mi ważny detal: “Pułapki wolności i tolerancji” to tytuł książki autorstwa owego regularnego paranoika. Uczyniłem zdjęcie i posłałem Amfitrionowi, może zechce je tu zamieścić. Porażająca jedność formy i treści;-).

    Czy wpadam w pułapkę własnych przesądów czy może jednak empiria potwierdza, że przypadłości mentalne są domeną prawej strony sceny politycznej i obyczajowej kraju naszego?

  15. Jerzy Sosnowski napisał(a):

    UZUPEŁNIENIE DO WPISU: dziś właśnie znalazłem w Onecie dowód na to, że od zasady “nie zamieszczamy w Forum uwag odnoszących się do pracy redakcji” jednak są wyjątki. Oto pod doniesieniem o jakimś włoskim polityku, który domaga się wprowadzenia zakazu muzyki techno jako działającej jak kokaina, jeden z wpisów brzmi (pisownia oryginalna): “Ponownie-czy autor wie, jaka muzyke okresla sie terminem techno ?? Ludzie, sami z siebie robicie baranow umieszczajac takie artykuly, (…) wiec przynajmniej udajcie ze jestescie doedukowani i nie umieszczajcie jakis bzdur ze muzyka dziala jak silny, wyniszczajacy organizm narkotyk (…)”. Czyli jest jeszcze zabawniej, niż myślałem: dezinformację w sprawie muzyki techno można oprotestować, dezinformację w sprawie Kościoła katolickiego - nie. “Zdziwniej i zdziwniej”, jak mówi Alicja w Krainie Czarów…
    Pozdrowienia dla czytających starsze wpisy :) - JS

  16. tamizdat napisał(a):

    Na Onet nie ma mocnych, prosze Pana. Oni z zasady nie poprawiają żadnych tekstów, choćby zawierały skrajnie nieprawdziwe informacje. Kilka razy się już o tym osobiście przekonałem. Nie wiem dlaczego tak jest. Nieomylni we własnym mniemaniu? Nie ma technicznych możliwości? Naprawdę nie wiem. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

(komentarze zawierające odnośniki zostaną usunięte)