Magda Jethon odwołana

    Dziś Magda Jethon została odwołana z funkcji dyrektora Trójki.
    Nie znam osobiście p. Jacka Sobali, który ma ją na tym stanowisku zastąpić – i w ogóle nie o niego tu chodzi. Chodzi o sytuację, w której układy polityczne mają wpływ na obsadę stanowisk w niezależnych (tak z definicji) mediach publicznych, także wbrew oczywistym interesom tych mediów. Przypominam: publicznych, nie rządowych (czy opozycyjnych).
    Kiedy odwołano Krzysztofa Skowrońskiego, pisałem, że ten mechanizm jest chory (choć mnie akurat się z dyrektorem S. nie układało i jego odwołanie umożliwiło mi powrót do pracy, którą lubię; zdarzyło się też wtedy tak, że szefem stacji została osoba, która była z nią od lat związana i dobrze czuła jej klimat – co zresztą się potem potwierdziło w praktyce). Twierdzę, że obecnie sytuacja jest jeszcze bardziej bulwersująca.
    Dwa tygodnie temu Trójka osiągnęła najlepszy poziom słuchalności w swojej historii: 7,1%, a w grupie młodych słuchaczy 8%. Zbiórka Komitetu Miłośników Trójki była wielkim sukcesem (pozyskano blisko 700 tysięcy złotych); pozwoliło nam to na uruchomienie promocji młodych i/lub niszowych talentów; udało się też ustabilizować finansowo stację. To wszystko w siedem miesięcy (nikt nie będzie przeczył, że poza kwestiami finansowymi część dobra na antenie zaczęła się za kadencji pana S.; ale zdecydowanie nie wszystko). Zacytuję też opinię z forum słuchaczy Trójki, początkowo nieufnych: „pani Jethon zamiast pogrążyć Trójkę, mimo obaw fanów, wyprowadziła Trójkę na szersze wody słuchalności”.
    Przypomnę również, że niecały miesiąc temu Komitet Miłośników Trójki wystosował do prezesa Polskiego Radia list, domagający się pozostawienia dyrekcji Trójki w spokoju (wobec powtarzanych przez prasę pogłosek, że ma zostać odwołana). Prezes powiedział wtedy… a sami sprawdźcie Państwo, co wtedy powiedział. Na pewno można to znaleźć w internecie.
    Piszę to wszystko w trosce, tak jest, o interes spółki, mojego miejsca pracy. Co zaznaczam, ponieważ przepis w umowie dziennikarskiej, że nie wolno „działać na szkodę spółki” bywa wykorzystywany dla blokowania wypowiedzi dziennikarzy w takich sytuacjach. Moim zdaniem ktoś tu na szkodę spółki działa – ale nie ja.

35 razy skomentowano wpis “Magda Jethon odwołana”

  1. aspik napisał(a):

    Przed chwilą przeczytałem na jednym z portali tę informację i … zaniemówiłem , ręce opadają.Termin oczywiście został wybrany przypadkowo . I tak : w Trójce zamach , TVP Kultura skazana na wegetację ,jeszcze w necie niech zamilkną ci , co mają coś ciekawego do powiedzenia… Szampański sylwester się zapowiada. Mimo wszystko najlepszego w Nowym Roku - nie z takich rzeczy wychodziło się zwycięsko !

  2. Piotr W napisał(a):

    Jeśli przez moją sugestię ten temat to bardzo dziękuję.
    Piotr W

  3. tuberfit napisał(a):

    No niestety, nastał nowy Laskowski czyli nawiedzony nieudacznik, do tego jeszcze piso-ideolo. Nie chcę krakać ale pewnie już niedługo będę mógł słuchać w 3 Pana, Hirka Wrony, Wilczura, Trzeciej Strony Księżyca… Wagle już się pożegnali, nadchodzi czas kowbojów z wygódki i muzyczki lalala. No szlag by!
    Długo płynąłem pod prąd i na głębię, teraz jednak przestanę płacić abonament. Smutno pozdrawiam.

  4. tuberfit napisał(a):

    PS. Prezes powiedział wtedy (był to bodaj koniec listopada), że nie będzie ruchów personalnych do końca tygodnia. Słowa tego dotrzymał.

  5. tuberfit napisał(a):

    PS 2. Tak zupełnie na marginesie: zbiórka Komitetu Miłośników Trójki (którą wsparłem z wymierną ochotą) nie była wielkim sukcesem. 700 tys. oznacza, że statystyczny słuchacz np. Listy przebojów wysilił się raptem na niecałą złotówkę.

  6. Jerzy Sosnowski napisał(a):

    @tuberfit
    Można się oczywiście spierać, czy szklanka jest do połowy pusta, czy pełna. Pozostaję przy swoim zdaniu w sprawie sukcesu zbiórki, bo żaden słuchacz, biorąc pod uwagę istnienie abonamentu, nie miał obowiązku wpłacać nawet złotówki. A zebraliśmy sumę, która nie tylko pozwoliła nam przez pół roku robić programy (sądząc po wynikach słuchalności, to - warte słuchania), ale nawet trochę zaoszczędzić na przyszłość. Nie liczyliśmy na tyle. A radio nie jest drogim medium. Zwłaszcza robione przez hobbystów…
    Ukłony - JS

  7. GRZESZNIK napisał(a):

    Sytuacja jest MNIEJ bulwersująca, ponieważ każdy kolejny taki ruch kadrowy wynika z poprzednich - a ten ze Skowrońskim był tu szczególniej ważny. Pozostaje mieć nadzieję, że ktoś - “tak w ogóle” krytykując takie traktowanie “mediów publicznych” - cieszy się dziś z propozycji pracy, jaką mu nowy dyrektor być może zdążył już złożyć. Może to nawet robi publicznie - dla zachowania równowagi w opinii publicznej… I nie ma o co walczyć, bo Pani Jethon została JUŻ odwołana - czyż nie?
    Ech, świecie…
    Pozdrawiam wszelako - szczerze, choć szorstko.

  8. Jurodiwiec napisał(a):

    Bo to chyba jest ogólna polityka kulturalna tego państwa, zwalić wszystko na hobbystów. A niech mają, no nie?
    Zlikwidowano Festiwal 4 pory książki, właśnie za to, że dział się niszy w małych ośrodkach, potem Minister Kultury zaczął coś o “niedochodowych bibliotekach” [sic!], naprawdę proponuję w następnej kolejności z oszczędności na misji, kulturze i wszystkim innym postawić pomnik Hansa Franka. Jego wizja pomału się spełnia. Niech żyje Pastuchowska Rzeczypospolita. Kraj pokornych wyborców nie skażonych niczym, w tym np. krytycznym myśleniem.

  9. orYon napisał(a):

    > ( http://www.petycje.pl ) > ratujmy radiową ” Trójkę ”
    PZDR

  10. mm napisał(a):

    Wiadomość również dotarła do mnie dziś (a właściwie wczoraj) i jakkolwiek z początku niezbyt przychylnym okiem patrzyłam na zmianę “p. Skowrońskiego na p. Jethon” to - po tych 10 zdaje się miesiącach dyrektorowania p. Jethon ręce mi opadają, że taka decyzja została podjęta. Biorąc pod uwagę skutki jej zarządzania radiem - najchlubniejszym wydaje mi się wzrost słuchalności przy podniesieniu poprzeczki programowej (może źle pamiętam, ale nie wiem, kiedy mogliśmy w Klubie Trójki wysłuchać niemal godzinnych - sic! - spektakli radiowych, żeby powiedzieć tylko o tym, co mnie niezwykle pozytywnie zaskoczyło ostatnio), dopingowanie dynamizmu rozwoju radia w sposób na tyle mądry, by godził komercyjność z wcale nie niskim poziomem merytorycznym audycji.
    I choć mi się zdarzało wyłączać (czy też przełączać) czasami Trójkę, ilość czasu jaką spędziłam w jej towarzystwie była nieporównywalnie duża w stosunku do lat 2007-2008….
    Trzymam kciuki, by Pana nie zdjęto z anteny (z lekką obawą pozwolę sobie zapytać, mam nadzieję, że planów w tym kierunku nikt nie kreśli?).

    Pozdrawiam serdecznie i najlepszego w nadchodzący 2010

  11. em. napisał(a):

    …słucham “Trójki” -od mniej więcej- 26. lat (mniej lub bardziej świadomie, bo mam lat niespełna 30.), ale kiedy czytam Pański wpis, jestem bardziej niż zniesmaczona, ale zaistniałą sytuacją.

    Co do Pańskiego wpisu i słów:
    “Piszę to wszystko w trosce, tak jest, o interes spółki, mojego miejsca pracy. Co zaznaczam, ponieważ przepis w umowie dziennikarskiej, że nie wolno „działać na szkodę spółki” bywa wykorzystywany dla blokowania wypowiedzi dziennikarzy w takich sytuacjach. Moim zdaniem ktoś tu na szkodę spółki działa – ale nie ja.”

    Zgadzam się z Panem w zupełności.

    I cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Panu i Pańskim współpracownikom, oraz sobie, żeby nic z tego magicznego trójkowego ducha nie ubyło.

    Żeby się okazało, że jednak - wbrew pozorom - wszystko będzie dobrze.

    Pozdrawiam
    - e.

  12. Jarosław napisał(a):

    Czyżby M.J. była przypadkową ofiarą dorzynania pisowskiej watahy? Takie wypadki na wojnach niestety się zdarzają.
    Co do Klubu Miłośników Trójki to powinien się nazywać Klub Hipokrytów. Bo to hipokryzja najpierw godzić się na tuskowy zamach na media publiczne (a ściślej na ich finanse) a potem organizować “bratnią pomoc”. Trzeba było jasno powiedzieć: zbieramy pieniądze na Trójkę bo Tusk nam je zabrał.

  13. antyPiS napisał(a):

    jest mi niezmiernie przykro, że ludziom tworzącym Trójkę nie pozwala się normalnie pracować a niestety zmusza się ich do ciągłego zajmowania sprawami, które powinny być im dalekie czyli sprawami personalnymi. Radio to nie jest fabryka gdzie człowiek na stanowisku dyrektora anteny nie ma wpływu bezpośredniego na produkt. Tu jest wręcz przeciwnie.
    Panie Jerzy! cieszę się, że Pana wyważone zdanie w wielu kwestiach towarzyszy Trójce jednakże chciałbym aby Pan i pozostali koledzy z Trójki zastanowili się nad tym czy są szanse zorganizowania protestu wspólnego - pracowników i słuchaczy. Nie można siedzieć cicho. Co prawda jestem sceptykiem jeśli chodzi o efekty ( powołanie nowego dyrektora to fakt ) ale przynajmniej będziemy mieli szansę pokazać, że nie zgodzimy się na żadne zmiany programowe w stacji bez uzgodnienia tego z zespołem rozsądnych ludzi pracujących w tej stacji.

  14. orYon napisał(a):

    petycja>ratujmy radiową ” Trójkę “

  15. Paweł Rodak napisał(a):

    Własnie takie historie sprawiają, że absolwent politologii kompletnie przestał się polską polityką interesować. Przychodzą nowe ekipy i gadają o ideałach, a w praktyce to się sprowadza do wymiany ludzi i zastępowanie ich swoimi. I wszyscy mówią, że od tego trzeba zacząć, żeby przywrócić normalność, że było źle przez tych na dyrektorskich stanowiskach, ale z nowymi dyrektorami będzie cud, miód. Czasem wychodzi szydło z worka - jak teraz w przypadku pani Jethon - bo jest dobrze, dawno tak dobrze nie było - a się wymienia.
    Czy któraś z tych rządzących ekip się w końcu zdobędzie na przełamanie tego żałosnego spektaklu? Czy są jeszcze w polsce politycy (nie trzeba nawet mężów stanu do takich rzeczy), a nie dzieci w piaskownicy, handlarze dobrem publicznym, którego nie są właścicielami, ale którym dysponują, jakby mieli do tego święte prawo?

    Panie Jerzy, widzi Pan, teraz dziennikarze, którym pod dyrekcją Pani Jethon pracowało się dobrze będą protestować, ale wcześniej ciszej albo głośniej się cieszyli z tego, że Skowroński wylatuje przez ten sam mechanizm, który teraz zmiata panią Jethon. Niech Pan wybaczy, ale jakoś nie umiem teraz Wam współczuć i mówić, że to Wy na tym tracicie, bo sami dziennikarze ustawiali się po jednej, albo po drugiej stronie barykady tego chorego konfliktu. Prawda jest taka, że jedynymi, którzy niezasłużenie tracą na takich gierkach są słuchacze, którzy płacą abonament.

    Widzi Pan, jak wylatywał Skowroński, to jakoś dziennikarze nie potrafili tak wyinterpretować przepisu o niedziałaniu na szkodę spółki, by opublikować taki post, jak Pański. Bo wtedy to był Skowroński, a teraz to jest Jethon. Coś mi się wydaje, że teraz dziennikarze w obronie pani Jethon będą protestować, w trakcie tych protestów będą mówić, że to ta sama historia jak ze Skowrońskim. Tylko, jak wylatywał Skowroński, to ze strony dziennikarzy nie padały słowa potępienia, bo wielu był tai obrót spraw na rękę.

    Trochę zresztą mnie poniosło, Pan na tej stronie rzeczywiście pisał przy okazji Skowrońskiego, że taki mechanizm odwoływania dyrekkcji jest zły, więc możę niezasłużenie rozlewam mój żal również i na Pana (przepraszam). Ale prawda jest taka, że poziom “głośności” protestu środowiska dziennikarskiego zależy od tego, jak bardzo dana osoba jest lubiana przez Was - przedstawicieli zawodu zaufania publicznego. Dlatego do tego obiektywizmu dziennikarskiego jestem bardzo uprzedzony.

    Proszę wybaczyć emocjonalny wpis, w którym może rozdzielam razy na prawo i lewo, ale powiem Panu szczerze, przez takie historie jak Jethon, Skowrońskim i Bóg wie kim jeszcze czuję się oszukany. Płacę abonament, a jak nie zapłacę, to mądre głosy w radio nazywają mnie złodziejem. Wysyłam pieniądze jak prosi mnie o to moje radio. Robię wiele, żeby było lepiej. Ale to i tak nie ma w ostatecznym rachunku znaczenia. Czuję się jak frajer.

  16. Paweł napisał(a):

    Niesamowity jest tupet takich osób - przecież jasne jest, że przychodzą jako swego rodzaju komisarze polityczni. A będą się kryć się pod piórkami “profesjonalizmu” i doświadczenia - choć wzloty i upadki w ich CV w przedziwny sposób pokrywają się ze wszystkimi zawirowaniami politycznymi ostatnich lat.

  17. Jacek napisał(a):

    Witam serdecznie. Panie Jerzy, przecież to było do przewidzenia. Tylko naiwniacy (przepraszam za określenie, ale nie przychodzi mi na myśl nic innego) mogli mieć nadzieję, że Pani Magda (przez wielu kojarzona z PO), pozostanie na stanowisku w momencie, jak w Polskim Radiu (i TVP) włądzę przejęli ludzie kojarzeni z PiS. Tak było, jest i nieststy będzie. Zadaję sobie tylko jedno pytanie. Co myślą ludzie, którzy powołali go na stanowisko. Boję się o tym myśleć, ale po dokonaniach Pana Sobali w Polskim Radiu obawiam się, że chodzi im o “osłabienie” Trójki na tyle, żeby łatwiej trzymać nad nią pieczę
    pozdrawiam
    Jacek z Olsztyna

  18. tuberfit napisał(a):

    Paweł Rodak napisał: Tylko, jak wylatywał Skowroński, to ze strony dziennikarzy nie padały słowa potępienia, bo wielu był taki obrót spraw na rękę.

    Ależ byli tacy dziennikarze, co prawda spoza Trójki, taki p. Wildstein na przykład. Myśli Kolega że teraz zwoła pikietę przeciwko odwołaniu p. Jethon? Na pewno nie ale przeciwko odwołaniu p. Milcarka z Dwójki - niewykluczone. Który to p. Milcarek kto wie czy nie jest szykowany na wice-Sobalę. W imię pluralizmu modo PiS, czyli wachlarza od prawicy do prawicy, od Czabańskiego do Targalskiego.

  19. tuberfit napisał(a):

    Jarosław napisał: /…/ tuskowy zamach na media publiczne (a ściślej na ich finanse) a potem organizować “bratnią pomoc”. Trzeba było jasno powiedzieć: zbieramy pieniądze na Trójkę bo Tusk nam je zabrał.

    Wyjaśnij proszę, Kolego, na czym polega zamach Tuska na abonamentowy skarbiec, tuskowy zabór tegoż? Tej kasy brakuje tylko dlatego, iż Twoi i moi rodacy masowo jej nie płacą. Od lat. Może uważają że byłaby zmarnowana, może nie chcą łożyć na promocję żałosnych statystów (w zamierzchłym znaczeniu tego słowa). Może po prostu - zasadnie - czują, że za niepłacenie włos z głowy im nie spadnie. Faktem jest, że Platforma stworzyła niepłaceniu temu klimat pewnej życzliwości lecz przecież nie został wydany zakaz wnoszenia opłat abonamentowych. Tedy nie Tusk jeno dumny Naród Polski doprowadza publiczne media do finansowej ruiny.

  20. kayot napisał(a):

    Trójka w moim życiu i świadomości pojawiła się nie jako trójka, a jak radio UKF. To był pierwszy program nadawany na falach krótkich. Był inny, rewolucyjny w stosunku do znanych uprzednio. Nie było w nim ku mojej radości programów w stylu „Z Kolbergiem po kraju”, czy satyrycznych programów „Wesoły autobus”, „Podwieczorek przy mikrofonie”, nie było ludowych przyśpiewek typu „Zalecoł mi się oj z Pierzyn, oj z Pierzyn świniorz”, czy „Boli mnie noga w biedrze”. Młodzi pokochali to radio od razu, za świeży powiew i naturalność. Pokochali i miłością zarażali bliskich. To trwa aż do dziś. Radio się zmienia, ale robi to jakoś tak, że bliskie jest skóry, jak dawniej. To radio inteligentne, w którym ludzie ze sobą rozmawiają, a nie krzyczą i nie tworzą nastroju fałszywej euforii. Dziennikarze i prezenterzy, muzycy, literaci, wszyscy mówią normalnym głosem, bez tej sztuczności i gry fałszywej jak rzępolenie skrzypiec. Nikt nie przyklaskuje i nie kadzi.
    Ja czuję się z Trójką jak z rodziną. Poza tym wiem, że gdzieś tam, tego samego radia, tej samej audycji słucha moja siostra, przyjaciółka, moja córka, znają ją także moje wnuki, a sześcioletni Jaś zna na pamięć wszystkie wersje „Karpia” i wyśpiewuje co trudniejsze kawałki pełnym głosem, budząc tym mój niezmierny zachwyt i uwielbienie dla wnuka i dla radia. Chciałabym, żeby tak już zostało do końca. Przynajmniej do mojego, a mam zamiar jeszcze długo pożyć.
    Trójka pod rządami Magdy Jethon bardzo mi odpowiada. Udało jej się stworzyć niepowtarzalny klimat. Wielka byłaby szkoda, gdyby ktoś to zepsuł. Ale to już u nas taka świecka „tradycja”, chciałoby się napisać śfiecka – Jak coś się polepszy, to ktoś zaraz s…….
    Dyrektorzy zmieniali się często
    1. 1962 rok – Edward Fiszer
    2. 1967 rok Jan Mietkowski
    3. 1973 Ewa Zeigler
    4. 1980 Janusz Domagalik
    1980 do 1982 radio zawiesza działalność ze względu na stan wojenny. Nie ma Trójki, Naród w tym czasie pije.
    5. 1982 Andrzej Turski
    6. 1983 Wiktor Legowicz
    7. 1991 Grzegorz Miecugow
    8. 1992 Jacek Ejsmond
    9. 1994 Paweł Zegadłowicz
    10. 1998 Piotr Kaczkowski
    11. 2000 Michał Olszański
    12. 2001 Witold Laskowski
    13. 2006 Krzysztof Skowroński
    14. Magdalena Jethon
    I tak to wygląda. Wystarczy pod kolejne daty podłożyć sytuacje w kraju i można by napisać na tym doktorat albo się shabilitować. Przepraszam za wyrażenie.

  21. tuberfit napisał(a):

    Pomiędzy Fiszerem i Mietkowskim jeszcze Jerzy Jesionowski, źródło: http://www.trojkofan.trojka.info/dyrektorzy.html .
    Ewa Ziegler, Paweł Zegarłowicz. Poza tym wszystko się zgadza.

  22. Jacha napisał(a):

    A to po prostu kolejna wojna światowa - tym razem o umysły i dusze ludów.

  23. kayot napisał(a):

    Przepraszam, przeoczyłam. Trójkofan rzeczywiście pięknie to opisał. Czyli w ciągu 47 lat było szesnastu dyrektorów. Średnio niecałe trzy lata dla jednego. Trudno się w tak krótkim czasie doczekać wymiernych sukcesów, a tym razem wystarczyło kilka miesięcy. A może spróbować bez dyrektora. Przypuszczam, że reszta dałaby radę. Przynajmniej nikt nie kradłby im sukcesów. Nowy dyrektor, to policzek dla wszystkich, także dla słuchaczy. Teraz to razem dostalismy kopniaka i przestrogę - “oj dzieci, źle się bawicie, musimy wam przysłać kuratora”.

  24. Paweł Rodak napisał(a):

    Tuberficie: nie pisałem nic o Wildsteinie. Bynajmniej nie wynoszę jego osoby pod niebiosa. Być może tak mogło wynikać (że podejrzewam o hipokryzję tylko przeciwników Skowrońskiego), ale tak nie jest. Niestety, widać żę jak są urządzane akcje obrony dyrekcji przed wylaniem, to nie jest to sprzeciw przeciwko choremu mechanizmowi (bo dzisiaj Wildstein by protestował), ale obrona “swoich”. Przykre, bo jakimś rykoszetem odbiera wiarę w niezależne dziennikarstwo.

  25. artuditu napisał(a):

    Wykop:

    http://www.wykop.pl/link/279503/protest-dziennikarzy-trojki-przeciw-zmianie-dyrektora

  26. fincher napisał(a):

    Jakoś odwagi cywilnej Panowie i Panien nie starczyło Wam, aby zabrać głos, kiedy Wyborcza “rozstrzeliwała” medialnie Skowrońskiego, teraz Wasze listy wiesza na pierwszych stronach swoich portali. Wychodzi na to, żeście odważni a rytm tego, jak na Czerskiej zagrają. Wbrew pozorom odwaga contra PiS w medialnym świecie heroizmu raczej nie wymaga.
    Skowroński nie był moim idolem radiowym, Radia cudów nie zrobił, jak to niektorzy sądziki. Co do samego “cudu” Trójki - to jednak Panowie tam od lat cierpią na Syndrom radia “ambitnego, a budzetowego” wedle myślenia - jak nas publika nie słucha, to ciemna masa z niej i tyle, jej wina, ale juz nie pomyślicie intensywniej, jak dynamikę z głebią przekazu “ożenić”, dopuszczając sie ponadto, niejednokrotnie, grzechu mówienia banałów. Trzeba przyznać, ze w tym względzie mało Pan “jeszcze” grzeszy, natomiast wydaje sie ze zasada: mniej słów, więcej “ciszy” winna być Panu jednak bliższa w robocie radiowej, a może i w Pana eksploracjach chrześciajństwa także, choć to już jest tylko podejrzenie wywiedzione z obserwacji Pana publicystyki i twórczości.

  27. bogdan napisał(a):

    tak się po prostu zastanawiam, jakim trzeba być, jaką trzeba mieć mentalnśc,żeby odszedłszy w niesławie z BIS-ki, potem Jedynki - pchać się do Trójki?
    na miejscu tego Pana polikwidowałbym wokół siebie wszystkie lustra…

    mam nadzieję, że Go w zdrowiu przeżyjemy i szybko to minie.
    choc ciężko będzie.
    już dziś,o ile pamiętam, MarcinŁukawski w porannym przeglądzie prasy zaczął się z uwagą przyglądać wybitnej publicystyce “Naszego Dziennika” - no, jaja jakieś!

  28. Jerzy Sosnowski napisał(a):

    @fincher
    Kiedy się ludziom stawia tak poważne zarzuty (dla dziennikarzy - mordercze), wypadałoby je najpierw sprawdzić. Część sygnatariuszy, owszem, podpisała również w lutym list w obronie Krzysztofa Skowrońskiego. Sam, choć z jego powodu odszedłem z Trójki, pisałem na tej stronie o chorym mechanizmie wymieniania szefów w polskich mediach, a także expressis verbis broniłem Krzysztofa Skowrońskiego przed bezpodstawnymi zarzutami “GW”.
    Można by też czytać uważniej - nie bez powodu w naszym oświadczeniu na samym początku mowa jest o tym, że to już drugi raz w ciągu roku. No, jak Pan sądzi, o czym tu mowa?
    Ale łatwiej chlapać brednie o centrali na Czerskiej (info o Oświadczeniu jest też “na pierwszej stronie” portalu “Wprost 24″, nie tylko “GW”), albo coś o syndromie “radia ambitnego i budżetowego” oraz “ciemnej masy” (Pan chyba nas myli z jakąś inną rozgłośnią?).
    Przepraszam za niemiły ton, ale - jak u Krasickiego - “dla was to jest igraszką, nam idzie o życie”. W naszym miejscu pracy sytuacja niezwykle dramatyczna, a Pan pisze byle co.
    Kłaniam się dość sztywno - JS

  29. fincher napisał(a):

    Chyba rzeczywiście się zagalopowałem baaardzo w tym, co napisałem, bo mało się w tym dzisiaj rozeznaje i wypada mi jedynie przeprosić Pana i kolegów niesłusznie postawionych pod moim zarzutem, więc przepraszam całkiem na serio (i bez żadnych uśmieszków).

    Widać noc sylwestrowa spędzona w chorobie, nie służy jasności, precyzji, i delikatności myśli. Pozostaje mi tylko jeszcze raz prosić o wybaczenie za to, że w tę “pierwszą” noc uległem “pierwszy” raz “poetyce internetowego komentowania”.

  30. tuberfit napisał(a):

    Brawo, Fincher. W czasach gdy byle “przepraszam” musi wymuszać sąd, Twoja postawa jest czymś niezwykłym. Bez żadnych uśmieszków.

  31. Jerzy Sosnowski napisał(a):

    @fincher
    Przeprosiny przyjęte :) I ja przepraszam za ostrość odpowiedzi, można ją było sformułować oględniej.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzę - JS

  32. obiektywny jak TVN24 napisał(a):

    Jakoś redaktorom TRÓJKI (pan też nie rwał z tego powodu szat), nie przeszkadzały zdjęcia red. Jethon z politykami PO, które po nominacji bardzo szybko zniknęły z jej strony internetowej.

  33. Jerzy Sosnowski napisał(a):

    @obiektywny jak TVN 24
    Politycy mają się odczepić od władz mediów publicznych. To nie oznacza zakazu znajomości z nimi. Sam znam osobiście przynajmniej trzech, choć w istocie nie umieszczałbym w internecie swoich fotek z nimi, gdybym je miał. Ale teraz problem leży w czym innym.
    Natomiast gratuluję zabawnego nicka.
    Z ukłonami - JS

  34. Xavery napisał(a):

    Panie Jerzy,

    lubię Pana audycje, reprezentuje Pan poziom ponadtrójkowy. To coraz rzadsze w mediach. Tylko niech Pan się nie daje wpuszczać w rozgrywki personalno-partyjne. Niestety, nawet gdyby był konkurs na dyrektora t i tak wygralby go “nasz zawodnik”!

    Stanowczo lepiej byłoby zacząć dyskusję o radiu publicznym, sensie istnienia tylu programów zatrudniających tylu pracowników etatowych, misji, powinnościach, wizji. O tym w ogóle się nie mówi. O tym żaden zarząd nie myślał. I nie mysli.

    Jak widać na przykladzie dwojga ostatnich dyrektorów, po Laskowskim wystarczyło tylko trochę wrócić do dawnych audycji i już słupki słuchalności zaczęły wzrastać. Jak się słuchacza szanuje, gdy się także jego słucha, to on odwzajemnia szacunek i zainteresowanie. Tylko tyle trzeba, żeby ludzie zaczęli płacić abonament!

    A w wypadku Trójki, nawet się na nią składają. Szlachetne? Żenujące! To zadanie dyrekcji tak podzielić budżet roczny, aby starczyło na prezentację młodych, ciekawych, debiutujacych. Przecież to powinien być priorytet! A szlachetni słuchacze niech by wsparli młody zespół kupując jego CD, a nie ściągali po piracku.

    Trójka za komuny to było okno na świat. Czy jest nim i teraz? Jasne - internet, brak granic. Więc jakie to powinno być radio? Dla kogo? Dla mlodych inteligentów, jak dawniej? Może, ale ponad połowa słuchaczy Trójki to ludzie w wieku 40-75 lat! Więcej w przedziale wiekowym 40-59 niż 60-75 lat, ale seniorów słucha Trójki wiecej niz tych 15-24 lat. Dane ze sprawozdania rocznego KRRiT.

    Powiem Panu po cichu, nie pierwszemu, ale wielkiemu, że radia publicznego słucha mało młodzieży. Jeśli słucha, to rozglośni komercyjnych! Także ta z wyższym wykształceniem. Jedynki słuchają emeryci, Dwójki też, ale tu dane są mało wiarygodne, bo na granicy błędu statystycznego. Trójka się wyróżnia - ok.1/3 słuchaczy jest w wieku 25-39 lat.

    Dobrze to czy źle? Należałoby to zmienić, czy zostać przy przebojach z lat 70.? A miejsce Trójki wśród anten PR? A twórczość polska czy zagraniczna? Prezenterzy muzyczni czy disc jockeye? Krytycy czy przewodnicy po kulturze? Ile wysokiej? A może tylko pop kultura, bo łatwiej bedzie o słuchacza? Internet - konkurent czy pomocnik tradycyjnego radia?

    Myslę, że gdybyśmy zaczęli dyskutować poważnie o tych i innych tematach, politycy daliby spokój. Nie mieliby argumentów w dyskusji.
    Oni dobrze pływają tylko w mętnej wodzie!

    Może niech Pan rozpocznie taką dyskusję na antenie?

    Powodzenia
    X.

  35. MalaMi57 napisał(a):

    żenadztwo…
    gęba dyrektorska sama mówi za siebie… ale i tak będę słuchać, bo
    I <3 3
    i to od 73′ roku ubiegłego 100.lecia :)

Dodaj komentarz

(komentarze zawierające odnośniki zostaną usunięte)