Przypowieść aktualna

    Nie jestem w zręcznej sytuacji, ale wypadki tak się potoczyły, że – nie widząc innego wyjścia – opowiem Państwu pewną zmyśloną historię.
    Proszę sobie wyobrazić lubiane i cenione Przedsiębiorstwo. W tym Przedsiębiorstwie pracuje od samego początku pewien genialny inżynier. Jego zasługi dla rozwoju przedsiębiorstwa są tak oczywiste, a on sam tak świetnie się zna na swojej robocie, że bez cienia ironii nazwiemy go Profesorem.
    W tym samym Przedsiębiorstwie pracują również inni ludzie, między innymi grupa młodych inżynierów, którzy jednak zatrudnieni są na klasycznych „śmieciówkach”, nie zapewniających im nawet ubezpieczenia zdrowotnego, nie mówiąc o emeryturze. Ten fakt wynika ze skomplikowanej (nie z winy Przedsiębiorstwa) sytuacji finansowej, która tu do rzeczy nie należy – trzeba ją niestety przyjąć jako constans. Ponieważ, choćby tylko z powodów biologicznych, to od tych młodych ludzi zależy przyszłość Przedsiębiorstwa, więc jego szefowie potrafią dzielić nieliczne posiadane etaty na cztery, albo nawet na osiem, żeby choćby za pomocą tych ćwiartek czy ósemek poinformować NFZ i ZUS o istnieniu pracowników, wydobyć ich z emerytalno-zdrowotnego nieistnienia – i utrzymać przy sobie. Mimo tych wysiłków rekordzista czeka na choć kawałek etatu piętnaście lat.
    Tymczasem pewnego dnia nasz Profesor osiąga wiek emerytalny. Szefowie odczekują taktownie jeszcze prawie dwa lata, po czym zwracają się do niego z następującą propozycją: niech pan przejdzie na emeryturę, bo ona zapewnia panu ubezpieczenie zdrowotne, a my przygotujemy dla pana specjalną umowę-zlecenie, która panu to zrekompensuje. Zaś korzystając z pana etatu unormujemy sytuację zawodową ze czterech młodych inżynierów.
    Po długich negocjacjach Profesor zgadza się. Po czym… następnego dnia informuje klientów Przedsiębiorstwa, że mu przykro i w ogóle nic nie jest tak, jak dawniej (co skądinąd można zrozumieć, choć wobec Przedsiębiorstwa i kolegów eleganckie to nie jest).
    A żeby było dziwniej, w sprawę wkracza pewien Potentat Medialny. Ten Potentat nie dalej jak trzy lata temu wyrzucił z dnia na dzień z pracy, z powodu kryzysu prasy papierowej, kilkudziesięciu ludzi, w tym dziennikarzy, którzy pracowali u niego od samego początku i zbudowali jego pozycję. Tymczasem teraz Potentat publikuje na swoim portalu artykuł o sprawie Profesora, nie sprawdzając faktów i sugerując tytułem, że Profesora wyrzucono na bruk.
    Na co klienci owego Przedsiębiorstwa zaczynają w Internecie wyzywać jego szefów oraz pozostałych pracowników od… fiutów (przepraszam, ale to cytat).
    Podoba się Państwu ta historia? Bo mnie nie.
    Słuchaczom Trójki przesyłam gorzkie pozdrowienia.

123 myśli nt. „Przypowieść aktualna

  1. Laura

    Trudne czasy, trudne decyzje. Szefostwo Trójki postąpiło mądrze. Nie rozumiem nagonki internetowej. Pozdrawiam serdecznie (nie gorzko). Wieloletnia trójkowiczka.

    Odpowiedz
  2. RadosłaW.

    Nie bardzo rozumiem te zarzuty w stosunku do GW („Potentata medialnego”). Napisali dokładnie „pozbawiony etatu” (i to w tytule, a to bardzo mało chwytliwe, przecież mogli napisać „zwolniony” / „wyrzucony”), zacytowali wiernie słowa Pana Piotra, że będzie współpracownikiem Programu 3, więc nie bardzo wiem gdzie jest ta rzekoma sugestia? Ale w dużej mierze się zgadzam. I też ta historia mi się nie podoba. Pozdrowienia, z mojej strony serdeczne.

    Odpowiedz
  3. airborell

    Jakoś do tej pory nie mogę zapomnieć, jak tenże Potentat Medialny kilka lat temu umieszczał kłamliwe artykuły w sprawie rzekomych machlojek finansowych dokonanych przez ówczesnego dyrektora Przedsiębiorstwa. W efekcie dyrektor został odwołany, a na jego miejsce przyszła obecna pani dyrektor.

    Tak, mam schadenfreude. Szum w związku z przejściem Profesora na emeryturę jest większy niż jego rzeczywiste konsekwencje. Ale kierownictwo Przedsiębiorstwa – jak dotąd zaliczające same sukcesy piarowe, jakoś nie przekładające się na jakość programu – zanotowało piarową katastrofę.

    Słuchacz Trójki od 30 lat.

    PS. Bardzo cenię Pana i Pana audycje i naprawdę nie rozumiem, dlaczego konsekwentnie się ustawia Pan w roli rzecznika prasowego pani MJ.

    Odpowiedz
  4. Sylwester

    Dziękuję Panu za tą opowieść. Z jednym tylko pozwolę sobie się nie zgodzić: jedna rzecz to to, co Profesor powiedział a druga – jak to zrozumiała Publika. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  5. Mordimer

    Bardzo dziękuję Panu za tę opowieść. Od rana zalewały mnie dziesiątki wiadomości, setki komentarzy i opinii odnośnie sprawy, o której zupełnie nie miałem pojęcia (mało przepadam za większością Potentatów Medialnych). W przeciwieństwie do większości komentujących nie zastosowałem zasady „nic o tym nie wiem więc się wypowiem”. Teraz sprawę rozumiem. Przykro mi, że Profesor zakończył sprawę w ten sposób. Cieszę się jednak, że młodzi inżynierowie w choć niewielkim stopniu zaistnieją dla ZUS/NFZ.
    Pozdrawiam serdecznie,
    M.

    Odpowiedz
  6. slawek38

    zapomniał Pan dodać że Szef tego przedsiębiorstwa też osiągnął wiek emerytalny.
    Przy okazji jeśli można prosiłbym o przypowieść o Piotrze Mice -młodym zdolnym na śmieciówce od lat 5 – którego audycja akurat wczoraj została wykreślona z ramówki
    pozdrawiam ze smutkiem wielkim
    s38

    Odpowiedz
  7. Piotr Wosik

    Tak myślałem. Komuś zabrakło klasy na ostatniej prostej. Nieładna to historia. Nie chce mi się wierzyć, by stary redaktor tak sam z siebie. Jakby jakas podpucha. Tylko że on stary, a stary to mądry i na podpuchy odporny. Może po prostu starość. Tak czy owak mam niesmak od rana.

    Odpowiedz
  8. mikepeter

    Historia przykra, ale emeryci nie powinni pracować na etatach. Nie przy takich kosztach pracy. Nie, jeśli nie pracują w swoich prywatnych przedsiębiorstwach. Nie, jeśli młodsi nie mają bez etatu szansy na kredyt i swoją przyszłą emeryturę.

    Odpowiedz
  9. Grze

    Oszczędności jakie uzyskano na tym, w porównaniu do strat wizerunkowych nieporównywalne. Publiczne radio które reklamuje się w telewizji (a to raczej dużo kosztuje) raczej nie powinno zatrudniać na śmieciówkach wiec… nie przekonuje mnie to tłumaczenie.

    Odpowiedz
  10. skura

    Niestety, jako wieloletni fan Genialnego Inżyniera – Profesora… muszę się zgodzić. Echhh, bywa i tak. Choć i tak nadal będę sprawdzał co Profesor konstruuje.
    Pozdrawiam ciepło.

    Odpowiedz
  11. Jarosław

    Bzdury! Gdyby pan Piotr był zadowolony z takich warunków współpracy, to nie mówiłby jak mu przykro i że nigdy nie wróci na etat do Trójki nawet jeśliby mu zaproponowano. To człowiek honoru! I mówi to co czuje, tak samo w muzyce którą kocha, jak w życiu.

    Odpowiedz
  12. Jędrek

    Panie Jerzy! Rozumiem doskonale sytuację w Polskim Radio i sądzę, że sprawa jest bardzo trudna, ale nie mamy tu do czynienia z sytuacją inżyniera produkującego choćby i genialne procesory.
    Mamy do czynienia z hmm nie wiem ja to właściwie ująć żeby nie zabrzmiało górnolotnie magikiem, czy duszpasterzem radia. Maszynom, których domeną jest inżynieria jest zupełnie wszystko jedno kto konstruuje ich moduły – słuchaczom Minimaxu nie. Stąd emocjonalna reakcja słuchaczy, w tym zapewne i redaktorów wspomnianego koncernu medialnego.
    Piotr Kaczkowski nie powiedział wobec kolegów z radia niczego nieeleganckiego, po prostu stwierdził, że emocjonalnie sprawia mu to różnicę. A Panu, panie Jerzy by nie sprawiło? Reakcja słuchaczy jest dokładnie taka jak bywa w sytuacjach gdy ulubionego księdza Kościół przesuwa do innej parafii. Nie posunięto się do zdjęcia Kaczkowskiego z anteny i rozumiem, że nie taki był cel tych „przesunięć kadrowych”, ale radio jeśli dobrze rozumiem jest miejscem, w którym oprócz muzyki, liczy się przede wszystkim osobowość, kultura, warsztat i charyzma prezentera. Lubie pańskie audycje nie tylko dlatego, że są dobre, ale również dlatego, że właśnie Pan je prowadzi. Cenię pański styl, lubię pański głos i uważam, że będzie Pan zdolny prowadzić audycje dobrze nawet w bardzo dojrzałym wieku. Piotr Kaczkowski nie prezentuje na antenie demencji, nie spóźnia się do studia, nie myli Rolling Stonesów z Peterem Gabrielem. Jako słuchacz nie znajduję żadnych rzeczywistych powodów, dla których taki człowiek miałby ustępować etatu komukolwiek, nawet jeśli jest to doskonały młody redaktor. Gdyby chodziło o pański etat, również bym się zbulwersował. Jeśli jest tak, że radio ma za mało etatów, żeby utrzymać na raz Piotra Kaczkowskiego i powiedzmy Anię Gacek, to to jest powód do tego żeby zmotywować słuchaczy do popierania stacji, wywierania presji na decydentów w sprawie rozdziału dóbr z abonamentu etc. A tak wyszło na to, że jakkolwiek Kaczkowski nie skarżył się wylewnie, sprawa wyciekła i macie teraz rzeszę zbulwersowanych słuchaczy, ale to nie jest wina pana Piotra i proszę tego nie sugerować! Jest rzeczą skandaliczną, że pieniądze z abonamentu idą na „gwiazdy na lodzie” czy inne badziewie a nie na utrzymanie i rozwój jednej z najlepszych rozgłośni radiowych na świecie jaką jest Polskie Radio. I o tym trzeba mówić, niech Pan zrobi o tym audycję, może uda się skanalizować gniew słuchaczy i ruszyć we właściwym kierunku. Wiem, że to sen o Żelaznym Wilku, ale taka sytuacja jest niedopuszczalna. Pozdrawiam pana serdecznie, Jędrek Walc.

    Odpowiedz
  13. Marta

    Sprawę pozbawienia Profesora etatu pozostawiam w zasadzie bez oceny — zrozumiała jest dla mnie sytuacja finansowa i ludzka Przedsiębiorstwa. Nie pojmuję jednak, dlaczego Przedsiębiorstwo nie wysiliło się na jakikolwiek PR w tej sprawie — nie wydając na stronie najprostszego komunikatu. Profesorowi należą się podziękowania i należy się mu szacunek, a ta sprawa miała zostać załatwiona „po cichu”, tylko Profesor się wyłamał. Należy się to też Klientom Przedsiębiorstwa, których pokolenia wychowały się na Produkcie dostarczanym przez Profesora. Nie sądzicie Państwo, że sposób załatwienia sprawy jest nieadekwatny do rangi Profesora Inżyniera?

    Odpowiedz
  14. Karolina

    Super napisane. To już kolejna taka sytuacja, w której w wirtualnej przestrzeni internetu dochodzi do linczu w związku z jakimiś zmianami w PRzedsiębiorstwie. Ja na prawdę szanuję to, że ludzie w pierwszym odruchu chcą bronić swoich autorytetów, ulubieńców którzy nagle znaleźli się w gorszym położeniu. Wydaje mi się to wręcz szlachetne.

    Internet, ze wszystkimi swoimi wadami ma dwie bardzo ważne cechy: pozwala w krótkim czasie zdobywać informacje z wielu różnych źródeł oraz nie zmusza do natychmiastowego formułowania opinii tak jak ma to miejsce w dyskusji „twarzą w twarz”.

    Niewielu z „uczniów” (jak sami siebie nazywają) Profesora skorzystało z tej możliwości. Ze stratą dla siebie i dla Profesora. Profesor też spojrzał na sprawę zaskakująco wąsko. Dziwna sytuacja, szkoda że się wydarzyła. Profesor za prawdę skłamał, twierdząc że dla słuchacza nic się nie zmieni, bo dla mnie zmieniło się wiele.

    Jeszcze raz, dziękuję za szerokie spojrzenie.
    Pozdrawiam,
    Karolina.

    Odpowiedz
  15. airborell

    Nie tyle na „gwiazdy na lodzie”, tylko na jakieś celebryckie kampanie reklamowe Programu Trzeciego. Jak widzi się to, a z drugiej strony dziadowskie oszczędności na legendach tego radia (o oszczędnościach na młodych-zdolnych nie mówiąc), to nóż się w kieszeni otwiera.

    Odpowiedz
  16. Martula

    Panie Redaktorze – nawet jeśli. Nawet jeśli, choć pamięć mam dobrą i o klanie pamiętam i przecież to nie jest pojedyncza akcja tylko element całego ciągu zdarzeń.
    Ale nawet – załóżmy. Czy nie można takich rzeczy załatwiać normalnie? Nie dało się przewidzieć, że takie będą reakcje? Nie można było uprzedzić tego, co dziś nazywane jest „histerią”? Nie można normalnie poinformować słuchaczy, dla własnego dobra? Czy dyrektor Przedsiębiorstwa nie może ogłosić zmiany, w sposób spokojny wyjaśnić o co chodzi? Nikt nie jest w stanie napisać nic słuchaczom komentującym sprawę na popularnym portalu społecznościowym?

    Znowu jest Pan jedynym, który nie udaje, że sprawy nie ma, za co dziękuję. Ale nie rozumiem po co ta gorycz wobec słuchaczy, którzy – jak mniemam w Pańskiej ocenie wyciągnęli pochopne i krzywdzące dla Trójki wnioski. A jakie mieli wyciągnąć, skoro nie ma żadnej sensownej polityki informacyjnej? Czy to jest nowy standard jakiś – nie komunikowanie się ze słuchaczami w sprawach, które ich bulwersują?

    Nie, nie oczekuję, że dyrekcja będzie się „tłumaczyć” przed słuchaczami, nie musi, wiem, że nie słuchacze rządzą radiem, co słusznie zauważył Pan niegdyś po fali krytycznych komentarzy. Ale nie w „tłumaczeniu się” rzecz, a w polityce informacji i dezinformacji, podstawach zarządzania i zarządzania zmianą, PR-u, dobrych obyczajów. I działanie we własnym, dobrze pojętym interesie.

    Gdy się takich rzeczy nie robi, to mamy jak mamy i w tej sprawie mieć już będziemy – grupę „wierzących” i grupę „niewierzących”, wzajemną niechęć, ogólny niesmak.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  17. Administrator Autor wpisu

    @ Airborell
    Nie stawiam się w roli rzecznika Magdy Jethon. Z rzadka opisuję sytuację w radiu tak, jak ją po przemyśleniu widzę. Natomiast Magdę Jethon cenię, znając ją lepiej, niż większość Państwa, którzy piszecie o niej… to, co piszecie.
    A co do pieniędzy na kampanie reklamowe i na etaty, to dobrze byłoby wiedzieć, że to wydatki z zupełnie innych budżetów, inaczej człowiek zdradza, że wypowiada się o sprawach, na których się zwyczajnie nie zna. Ogromnie przepraszam za brutalność, ale naprawdę my, pracujący w Trójce, też mamy określoną wytrzymałość na rzeczy, które piszecie o naszym miejscu pracy.

    @ Sylwester
    Tak, ma Pan rację, że Profesor powiedział mniej i inaczej, niż to podchwyciła publiczność. Ale jeśli ja, o tyle słabszy dziennikarz radiowy, potrafię przewidywać reakcje Słuchaczy, to co powiedzieć o Mistrzu?

    @ Wszyscy Państwo
    Za żywą reakcję dziękuję. Zwłaszcza za posty osób, które podzielają mój punkt widzenia. Ale i za pozostałe. Mam nadzieję (i o to mi tylko chodziło), że zobaczą Państwo przynajmniej niejednoznaczność tej sprawy.
    Teraz wyłączam komputer, więc ewentualne kolejne komentarze pojawią się zapewne dopiero późnym wieczorem.

    Ukłony – JS

    Odpowiedz
  18. Mariusz

    Odpowiadam na pytanie. Nie, nie podoba mi sie. Ale nie to co sugeruje powyższy tekst ale sposób informacji. Szczególnie to radio (moje ulubione) powinno w trudnych sytuacjach umieć o tym mowić. I to nie za pomocą Pana blogu z przypowiescia o kiedyś dobrym ale ostatecznie mało rozsądnym „profesorze” i bardzo złym „potentacie medialnym”. Zle sie stało ale liczę na to, ze ostatecznie kierownictwo trójki stanie na wysokości zadania. Jak? Na pewno moje rady są zbyteczne. Pozdrawiam. Mariusz

    Odpowiedz
  19. Dariusz Skowroński

    Panie Jerzy!
    1. Przede wszystkim – wielkie dzięki i ogromny szacunek – Pan wie, dlaczego!
    2. Dziwne to, państwowe(!) „Przedsiębiorstwo”, które zatrudnia ludzi na „śmieciówkach”, gdy jednocześnie jego Szef Nad Szefami chwali się zyskiem ponad 3 mln.zł netto, za pierwsze 3 kwartały roku 2013!
    3. Dziwne to „Przedsiębiorstwo”, które z jednej strony deklaruje troskę o własną przyszłość a z drugiej strony, zdolnych i cieszących się uznaniem „klientów” „magistrów”, przesuwa na „nocne zaplecze”!
    4. „Ponieważ, choćby tylko z powodów biologicznych to od tych młodych zależy przyszłość Przedsiębiorstwa…”Tak, ma Pan racje! Ale biorąc pod uwagę pkt.3, jestem pełen obaw, czy faworyzowani „licencjaci”, są zdolni udżwignąć ten „krzyż” wysokiego poziomu, do którego Przedsiębiorstwo nas, „klientów” przyzwyczaiło!
    Jeszcze raz, wyrazy szacunku i serdeczne pozdrowienia!

    Odpowiedz
  20. Ewa

    Zgadzam się z każdym słowem napisanym przez pana Jędrka. Dodam jeszcze, że słuchacze dla radia są równie ważni jak prowadzący, bo nie robicie Państwo radia tylko dla siebie. Czy w związku z tym nam też nie należy się odrobina szacunku ze strony „przedsiębiorstwa”? Zmieniane są godziny, profil audycji, prowadzący, zupełnie dowolnie. Nikt nikogo nie pyta o zdanie, ani nawet nie próbuje słowem wyjaśnić, choćby tak niemiłej sytuacji.

    Pozdrawiam Pana serdecznie i proszę się na słuchaczy nie obrażać, bo jeśli nawet nie mamy racji, to wynika to z niedoinformowania. A to już nie nasza wina. Ewa

    Odpowiedz
  21. Korektor

    Przypomnę Panu coś:

    Błyskawiczne odwołanie dyrektor Jethon w okresie świątecznym (…) urąga jakimkolwiek standardom i świadczy o tym, że autorzy tej decyzji doskonale zdawali sobie sprawę z jej bulwersującego i nieuzasadnionego merytorycznie charakteru” – napisali w liście do premiera i marszałka Sejmu dziennikarze Trójki. Pod listem podpisało się ponad 80 osób, m.in. Wojciech Mann, Piotr Kaczkowski, Piotr Metz, Michał Olszański, Artur Andrus, Piotr Baron, Grażyna Dobroń, Kuba Strzyczkowski, Jerzy Sosnowski.

    Ja bym się wstydził na miejscu Pani Jethon. A zresztą osiągnęła wiek emerytalny więc chyba uda się na emeryturę by pomóc młodym inżynierom?

    Odpowiedz
  22. Blurppp

    Pozostając w konwencji.
    Mam wrażenie że przy całej swojej olbrzymiej wiedzy i nie kwestionowanym autorytecie pan Profesor jest osobą o dość trudnym charakterze i dość mocno rozdętym ego ( do czego ma powody).
    Bardzo szkoda ,że Pan Profesor – bardzo, ale to bardzo przeze mnie ceniony- w tej sytuacji postępuje troszkę na zasadzie po mnie choćby potop.
    To jest diabelska alternatywa. Przedsiębiorstwo powinno zareagować, wydać oficjalne oświadczenie bo traci klientów. Z drugiej strony nie wiem czy tym oświadczeniem nie przetnie ostatniej, chyba już bardzo cienkiej nici łączącej Profesora z „Domkiem”.
    Panie Jerzy a może by tak Profesora i Głównego Managera do Klubu zaprosić, niech na uszach słuchaczy sobie wyjaśnia .
    Inaczej smrodek będzie sie robił coraz większy

    Odpowiedz
  23. airborell

    Ja się domyślam, że to jest kwestia różnych budżetów (w sprawnie zarządzanych firmach jest możliwość przesunięcia środków z jednego budżetu do drugiego w razie potrzeby, ale rozumiem, że w Radiu to nie jest odbywa się na poziomie konkretnej anteny), co nie zmienia faktu, że wrażenie jest takie jakie jest. Zbyt dużo pary w Trójce idzie w gwizdek, w różne Morły, Trójki do Potęgi i skubanie pierza, zbyt mało w tworzenie atrakcyjnego i ambitnego programu.

    Odpowiedz
  24. Korektor

    Przypomnę Panu coś:

    „Błyskawiczne odwołanie dyrektor Jethon w okresie świątecznym (…) urąga jakimkolwiek standardom i świadczy o tym, że autorzy tej decyzji doskonale zdawali sobie sprawę z jej bulwersującego i nieuzasadnionego merytorycznie charakteru” – napisali w liście do premiera i marszałka Sejmu dziennikarze Trójki. Pod listem podpisało się ponad 80 osób, m.in. Wojciech Mann, Piotr Kaczkowski, Piotr Metz, Michał Olszański, Artur Andrus, Piotr Baron, Grażyna Dobroń, Kuba Strzyczkowski, Jerzy Sosnowski, Dariusz Bugalski i Hirek Wrona.”

    Ja by się na miejscu Pani Jethon wstydził.

    Odpowiedz
  25. wtret

    Oto jak to skomentowalem na facebooku i pod czym podpisuje sie obiema rekoma i calem sercem: koniec z balwochwalstwem Kaczkowskiego! „Chyba nikt nie zaszkodzil gustom muzycznym Polakow tak, jak Kaczkowski, to smutne, gdy starszy pan traci robote, ale szczerze mowiac powinien ja stracic dawno temu. ” I absolutnie zgadzam sie ze Stasiukiem: „W „Jak zostałem pisarzem” napisał: „Kaczkowski w Trójce puszczał w kółko Emersonów i Yesów. To nie było uczciwe. Załatwił nas na cacy. Puszczał ten gnój i rozmiękczał nam charaktery. Przy takiej muzyce można brać tylko heroinę.” Doprawdy, istnieje duzo, duzo lepsza muzyka rockowa niz to, czym raczyl wyglodnialych zachodniej popkultury Kaczor.

    Odpowiedz
  26. Leszek

    A czy zbyt często nie wierzymy bezkrytycznie w te limity? Limity które mówią ze tylko tyle moze byc wydane na leczenie tylko tyle na podwyżki tylko tyle etatów… Limit to nie prędkość światła której nie da sie zwiekszyć. To arbitralna decyzja zarzadu ministra czy prezesa i zawsze moze byc zmieniony. Pan kaczkowski mógł za zasługi dostać nawet dożywotni etat i stawianie sytuacji w ten sposób ze blokuje etat jest nieeleganckie bo to jak mówienie artystom ze ich pieniądze zjadły podwyżki pielęgniarek lub odwrotnie.
    Ale jesli pan Kaczkowski zaakceptował tak deal to oczywiście nieeleganckie z kolei jest skarzenie sie na antenie.
    A tak przy okazji – pracowałem w porentacie medialnym i zrobił sporo nieeleganckich rzeczy a właściwie nie on – ludzie. Nie rozumiem wiec jak można sie dziwić ze potentat wyrzuca a potem sie lituje.
    Ktoś wyrzuca (z powodu tego samego – założył sobie absurdalne limity) a ktoś inny pisze bo mu po ludzku żal. Każdy potentat, nie tylko medialny to mnóstwo ludzi: dobrych, złych i takich sobie, czasem cynicznych a czasem czyniacych głupie rzeczy :)
    Pozdrawiam ciepło.

    Odpowiedz
  27. ewenement

    Bardzo mądry tekst. Odtrutka na rozdmuchany skandal. Niestety, mam wrażenie, że w sytuacjach takich, jak ta, wielu anonimowych komentatorów – pod pretekstem obrony uciśnionego pracownika – daje upust fali żółci.

    Bo każdy przyzna, że „nieelegancko jest obrażać”, ale kiedy czyni się to pod szyldem walki o prawa pokrzywdzonego – to już normy nie obowiązują, hulaj dusza, piekła nie ma! Solidarność z pokrzywdzonym zdaje się usprawiedliwiać wszelkie inwektywy – zwłaszcza kiedy ta solidarność nic nie kosztuje, nie wymaga od oburzonego żadnej aktywności, ot, tylko wpisania kilku obraźliwych słów.

    P.S. Pana Kaczkowskiego szanuję ogromnie i, niezależnie od okoliczności, przykro mi z powodu zaistniałej sytuacji.

    Odpowiedz
  28. Piotr Gauden

    z drugiej strony, to wygląda mi na specjalnie wywołaną „wojnę”

    taki sztab ludzi pracuje, a nikt nie mógł przygotować oświadczenia do prasy przed wypłynięciem sprawy tłumaczącego punkt widzenia trójki – jak dla dziwne, nader dziwne

    Odpowiedz
  29. annika

    Tez mnie ciut zdziwił sposób przekazania takiej informacji słuchaczom, trochę mi zgrzytnęło, ale inaczej pewnie wszystko zostałoby na Myśliwieckiej. Jestem z Programem Trzecim od urodzenia, od 33 lat, mama pracowała w Trójce, między treningami na Torwarze jadałam obiady w bufecie pracowniczym, Trójka wychowała mnie muzycznie i to nawet nie Mistrz, może bardziej pani Zosia Sylwin, radio rozbudziło we mnie miłość do literatury, dzięki pani Hannie Marii Gizie pokochałam książki, po prostu kawał życia. Podczas likwidacji radiowej biblioteki zakupiłam karton książek, które do dziś przypominają. I boli mnie tylko jedno… że ci młodzi bardzo zdolni lub mniej zdolni nie wstawią się. Też pracuję w miejscu gdzie mam jakąś 1/10 etatu i nigdy nie dałabym sobie przyzwolenia aby Taki Człowiek musiał mi coś „oddać”, zwyczajnie bym nie mogła na tę nową Umowę o Pracę patrzeć. To mnie tylko dziwi. Pozdrawiam. ania

    Odpowiedz
  30. SG

    Dziękujemy za odpowiedź, dobrze że w końcu Pan się pofatygował, gdy stacja nadal milczy. Niestety Internety to żarłoczna bestia i wymagają szybkich ripost. Godzina milczenia ze strony stacji przeradza się w burzę, doba – w sztorm.

    Choć sprawa etatu i emerytury dla wielu była oczywista, to stanowcza większość wypowiadających się na FB sprawy nie zrozumiała, bo przeczytała jedynie artykuł (jak widać cały szum wywołał dopiero tekst na Gazecie, nie wypowiedź pana Kaczkowskiego podczas MiniMaksu) i nie ma doświadczenia w pracy w dużych przedsiębiorstwach, z limitami etatowymi, ustaleniami budżetowymi etc. I im należy się wytłumaczenie, tymczasem radio milczy. Bez odpowiedniego doświadczenia życiowego i znajomości kontekstu w postaci sytuacji emerytalnej Profesora (Gazeta się nawet nie zająknęła) nie ma szans na rozsądne spojrzenie na sprawę. Brakiem odpowiedzi Trójka sama naważyła sobie piwa.

    Jest problem z polityką informacyjną i wydaje mi się, że Pan to rozumie, skoro zdecydował się na ten wpis, ale dlaczego nie rozumie tego zarząd? Słuchacze Trójki to osoby zaangażowane, czujące się współodpowiedzialne, czasem nawet za bardzo, za formę radia i właśnie to wyróżnia stację. Tu podmiana redaktora na innego czy przeniesienie audycji na inną porę każdorazowo wymaga wytłumaczenia, jeśli słuchacze zgłaszają wątpliwości czy pytania. To nieprawda, że dyrekcja nie musi się tłumaczyć. Musi, bo tego wymaga sytuacja rynkowa stacji. Milczenie jest nie na miejscu, jeśli chce się utrzymać wysoki stopień zaangażowania; odpowiedź, nawet jeśli części osób byłaby nie po myśli (są w końcu redaktorzy i audycje kontrowersyjne) załagodziłaby sytuację. Mam nadzieję, że obecny kryzys da władzom firmy do myślenia, bo kryzysy to dobry czas na zmianę.

    Mieliśmy niedawno sprawę CSM czy przed laty Pawła Kostrzewy i Trójkowego Ekspresu, gdy stali słuchacze nie godzący się ze zmianami zostali pozostawieni sami sobie bez żadnego info ze strony stacji. Widać, trzeba dopiero, by wypłynęła sprawa Profesora, by Firma zdała sobie sprawę z tego, jak ważny jest dialog ze słuchaczami. Na krótką metę ofiarami sprawy jest cała Trójka – i pan Redaktor i przede wszystkim pani Jethon, a beneficjentem – Agora, ale mam nadzieję, że stacja z całości wyjdzie z tego silniejsza. Jakaś odpowiedź należy się również Gazecie.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  31. Juliusz Okuniewski

    1. Nie jesteśmy klientami Przedsiębiorstwa, tylko właścicielami. Informacja nam się należy jak psu kość. Stąd nie bardzo rozumiem ten „foszek” w powyższym tekście.

    2. Nie od rzeczy byłaby też informacja dot. tego, kto skorzysta ze zwolnionego etatu.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  32. DR

    To myślenie kategoriami „przedsiębiorstwa”, „produktu”, „pozycji rynkowej” etc., które Pan zdradza, nadaje się do takich „potentatów rynkowych” jak RMF FM, TOK FM, ESKA czy ostatnimi laty „Radia Z”. Jeśli to myślenie w „3” zwycięży, to marnie widzę los Waszej wspaniałej rozgłośni. Marketing, PR, reklama (tak durna jak ta kampania w TV) zniszczy coś niepowtarzalnego i sprowadzi Was do tej samej roli jaką prezentują wymienione wyżej rozGŁOŚNiE. O ile komukolwiek należy się dozgonny (o ile tak by sobie życzył) etat w „3”, to na pewno będzie to Pan Piotr Kaczkowski, nawet gdyby 30 młodych „radiowych inżynierów” miało czekać w kolejce.

    Odpowiedz
  33. Ł.

    To proszę ujawnic z jakich budżetów są sponsorowane reklamy, to publiczne radio. Pańska pensja jest opłacana z publicznych pieniędzy, więc kawa na ławę, a jak nie to nie podnoś pan takich argumentów, bo jest pan taki sam jak wszyscy dorwał się do stołka i trzyma.

    Odpowiedz
  34. Tomek R.

    Popieram zdanie pana Radosława – portal Gazeta nie wyszedł tu przed szereg, a jedynie przedrukował wypowiedź pana Kaczkowskiego oraz paru spanikowanych słuchaczy. Nie był pierwszy, kolejne portale zamieszczały identyczną informację od poniedziałku, poczynając od choćby Wirtualnych Mediów.

    Gorąco popieram panią Martulę – już to pisałem przy okazji grudniowych plotek. Mniejszym problemem dla słuchacza jest to, co się faktycznie dzieje; dużo większym – poczucie opuszczenia i zignorowania przez zarządzających stacją. Brak jakiegokolwiek komunikatu w grudniu uważam za błąd, brak komunikatu po 5 stycznia to już głupi samobój.

    Ma Pan rację, zwracając uwagę na rozdzielność budżetu reklamowego i płac. Ja podkreśliłbym jeszcze jedno. Wobec niezwiększających się przychodów z abonamentu (delikatnie mówiąc) jedyną nadzieją na zwiększenie zatrudnienia w radiu (w sensie kolejnych umów o pracę) są przychody reklamowe. A te ściśle wiążą się ze słuchalnością stacji. Czy zauważyli Państwo, że Trójka jest właściwie jedyną rozgłośnią, która regularnie zwiększa swój udział w rynku? A to zasługa tak pogardzanych akcji z orłem, Mikołajek na Stadionie czy aktualnych reklam telewizyjnych. Może faktycznie lepiej pomyśleć, zanim rzuci się kolejny szablonowy zarzut?

    Pozdrawiam Gospodarza i Państwa serdecznie –
    Tomek R.

    Odpowiedz
  35. m.p.3

    Przyzwoitość poznaje się między innymi po umiejętności odróżniania tego, co można od tego, co wypada. Oczywiście wolno było zrobić z panem Piotrem Kaczkowskim to, co zrobiono, a co Gospodarz-rzecznik kierownictwa (bo rzecznik obiektywizmu zapytałby także Zainteresowanego o jego wersję zdarzeń) nie wiedzieć czemu, opisuje językiem ezopowym. Ale sam pomysł, żeby zrobić to człowiekowi-legendzie (bynajmniej nie minionej, ten Facet świetnie daje radę!) to nie jest, jak rzecz ujmuje Airborell „katastrofa piarowa”, tylko czysta, niczym niezmącona CHAMÓWA!!! Kilka lat lat temu, gdy wróciła obecna dyrektor, napisałem do niej „Pani jest w tonacji Trójki”. Dziś mogę tylko powtórzyć po sobie samym (forum GW „Radio”): pani Magdo, gdyby nie było szkoda Trójki i naszych uszu, życzyłbym pani Targalskiego.
    „Przyzwoitość to waluta, waluta, waluta….” (Stanisław Soyka).

    Odpowiedz
  36. Mejson

    Witam Panie Redaktorze,

    Bardzo dziękuję za krótkie, niedosłowne, ale jasne naświetlenie sytuacji.
    Pozwoliło mi to upewnić się, że problem nie wyglądał wcale tak, jak odebraliśmy to jako słuchacze audycji.
    Sam byłem jednym z internetowych krytyków dyrekcji, po lekturze Pana wpisu muszę jednak przyznać, że trudno mieć bezpośrednie pretensje do dyrekcji stacji, a można mieć pewne pretensje do Profesora o nieprzemyślane sformułowania, które autorytet Mistrza wyniósł do formatu niepodważalnej prawdy.

    Jeszcze raz dziękuję za podjecie trudnego tematu,
    Pozdrawiam, E.

    Odpowiedz
  37. DR

    Do wszystkich Państwa, którzy piszą tu o „udziale w rynku”, „budżetach” itd. skieruję takie oto porównanie (myślę, że trafi w Wasz sposób rozumowania): Czy wyobrażacie sobie, że firma Coca Cola Corp. zaprzestaje sprzedaży coca coli? Albo że produkt ten spycha gdzieś na boczny marketingowy tor? Jestem pewien, że po takim posunięciu koncern byłby skończony na rynku. Dlaczego? Bo „coca cola to jest to!” A dla „3” takim „firmowym produktem” jest właśnie Piotr Kaczkowski.

    Odpowiedz
  38. Administrator Autor wpisu

    Przeklejam z fb:

    OŚWIADCZENIE DYREKCJI PROGRAMU 3 POLSKIEGO RADIA

    W związku z komentarzami na forach internetowych oraz informacjami prasowymi, które pojawiły się po ostatnim wydaniu audycji „MiniMax” Piotra Kaczkowskiego, Dyrekcja Programu 3 czuje się zobowiązana do poinformowania Słuchaczy o kulisach tej sprawy.

    Jest nam ogromnie przykro, iż nasz Kolega i Nauczyciel Piotr Kaczkowski dwukrotnie w ostatnich tygodniach posłużył się anteną Programu 3 w osobistej sprawie. Poinformował Słuchaczy o swoich uczuciach: niezadowolenia, zawiedzenia i upokorzenia z powodu nieprzedłużenia mu na kolejny rok umowy pracowniczej.

    1. We wrześniu 2011 roku Piotr Kaczkowski, z własnej inicjatywy i ku zaskoczeniu Kolegów z Programu 3, zdecydował o przejściu na emeryturę. Pobieranie emerytury oznacza rezygnację z umowy o pracę na czas nieokreślony. Dwukrotnie, w latach 2012 i 2013, Zarząd Polskiego Radia podpisał z Piotrem Kaczkowskim czasowe umowy pracownicze, umożliwiające mu korzystanie nie tylko z uposażenia emerytalnego, ale także z pensji oraz honorariów za audycje. Na kolejną prośbę Piotra Kaczkowskiego o przedłużenie umowy o pracę (z którą zwrócił się w grudniu 2013 roku), Zarząd Polskiego Radia nie wyraził już zgody. Podkreślono, że „podjęta decyzja dotyczy kwestii pracowniczych, związanych z zatrudnieniem na 2014 rok”, przewidującym redukcję etatów. Jednocześnie Zarząd Polskiego Radia wyraził „zadowolenie z planów kierownictwa Trójki, dotyczących dalszej działalności antenowej red. Piotra Kaczkowskiego”.

    2. Uznając niekwestionowane zasługi Piotra Kaczkowskiego dla Programu 3 i całego Polskiego Radia, Dyrekcja Programu zaproponowała mu umowę o współpracy, gwarantującą wyjątkowo dogodne warunki. Dyrekcja Trójki dołożyła wszelkich starań, by wynegocjować dla Piotra Kaczkowskiego – i z Piotrem Kaczkowskim – specjalną umowę, w której uwzględniono wszystkie jego prośby, zastrzeżenia i postulaty i której brzmienie zostało z nim uzgodnione. Gwarantuje ona Piotrowi Kaczkowskiemu obecność antenową w dotychczasowej formie (audycje: „MiniMax”, współprowadzona – zgodnie z jego propozycją – z Leszkiem Adamczykiem i środowe wydania ‚W tonacji Trójki’) oraz wynagrodzenie – godne honoraria autorskie (niezależnie od pobieranej przez niego emerytury). Negocjacje Dyrekcji z Piotrem Kaczkowskim trwały wiele dni i ostatecznie, 24 grudnia 2013 roku, Piotr Kaczkowski zaakceptował wszystkie postanowienia umowy i ją podpisał.

    3. Pragniemy dodać, że od lat, stale współpracują z Programem 3 bez etatu: Wojciech Mann, Jan Chojnacki, Jan Ptaszyn Wróblewski, Marcin Kydryński, Piotr Metz, Artur Orzech czy Hirek Wrona. Chcemy też dodać, że dziennikarzami, którzy przeszli na emeryturę i nadal prowadzą swoje audycje na antenie Programu 3 są między innymi: Wiktor Legowicz (wieloletni Dyrektor Programu 3), Marcin Wolski, Henryk Sytner, Barbara Podmiotko, Andrzej Zakrzewski czy Irena Neneman.

    4. Dyrekcja Programu 3 wyraża zdziwienie całym zamieszaniem wokół sprawy. Audycje Piotra Kaczkowskiego były, są i będą na antenie Programu 3.

    Magda Jethon – Dyrektor – Redaktor Naczelna Programu 3 Polskiego Radia
    Anna Krakowska – Z-ca Dyrektora – Redaktora Naczelnego Programu 3 Polskiego Radia
    Anna Burzyńska – Sekretarz Programu 3 Polskiego Radia

    Odpowiedz
  39. Administrator Autor wpisu

    Bardzo bym chciał, żeby po lekturze powyższego Oświadczenia (ukazało się dziś między 16:00 a 17:00) emocje trochę opadły. Pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę, że:
    1. Nie występowałem jako rzecznik czegokolwiek. Kilkakrotnie byłem pytany, co myślę o sprawie p. Kaczkowskiego. Mój tekst był próbą odpowiedzi na te pytania. Część Państwa uwag z powyższych komentarzy jest słuszna, tylko że odnoszą się one do: Zarządu Polskiego Radia, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a nawet do Sejmu. Niektóre też do Dyrekcji PR III. Ale jeśli ktoś ma pretensję, że starając się robić dobre radio bierzemy też pod uwagę rzeczywistość ekonomiczną, to witam w świecie utopii.
    2. Za spokojne polemiki oraz za życzliwe komentarze bardzo dziękuję.
    3. Nie obrażam się na Słuchaczy, rozumiem mechanizm, który wzbudził emocje (choć zestawianie podpisania umowy o współpracy po 1 stycznia z wyrzucaniem Dyrektora w przerwie świątecznej za pomocą telefonu wydaje mi się już nadto efektem rozgorączkowania). Natomiast widzę również, że przy okazji pojawiło się klasyczne hejterstwo. Wawrzyn w tej kategorii przyznam chyba autorowi komentarza: „To proszę ujawnic z jakich budżetów są sponsorowane reklamy, to publiczne radio. Pańska pensja jest opłacana z publicznych pieniędzy, więc kawa na ławę, a jak nie to nie podnoś pan takich argumentów, bo jest pan taki sam jak wszyscy dorwał się do stołka i trzyma” – bo był nie tylko antypatyczny, ale niemądry. (Gdyby ktoś nie wiedział dlaczego: reklamy nie są sponsorowane, tylko opłacane, a mianowicie z budżetu reklamowego, który jest inny, niż budżet honoracyjny. Kropka).
    4. Niewątpliwie w tej kwestii inaczej powinna wyglądać polityka informacyjna mojej firmy. Ale to nie do mnie uwaga.
    5. Co najważniejsze: mam dla Pana Piotra Kaczkowskiego wdzięczność, szacunek i sympatię. Co nie oznacza braku krytycyzmu (jeśli nie mam innego wyjścia).
    Pozdrowienia dla wszystkich Słuchaczy Trójki – JS

    Odpowiedz
  40. Jakub

    Zmiana stosunku pracy z etatu na umowę o dziełu/zlecenie z zachowaniem obowiązującego na etacie zakresu obowiązków pracownika jest niezgodna z polskim prawem pracy i z punktu widzenia Skarbówki stanowi oszustwo podatkowe.
    Ładny przykład daje PRIII.
    Abstrahuję od osoby, którą to dotknęło i jej udziału w GENEROWANIU DOCHODÓW przez PRIII

    Odpowiedz
  41. m.p.3

    „niezależnie od pobieranej emerytury”, „dyrekcja wyraża zdziwienie”.

    Zamiast komentarza:

    1) imponderabilia

    2) kompromitejszn.

    Odpowiedz
  42. Blurppp

    Tu nie poszło o kasę, tu poszło o przerośnięte ego pana Piotra. Powiem grubszym słowem, nasrał we własne gniazdo, a tego sie nie robi. Choć nadal szanuję go jako czarodzieja eteru o niezwykłej wiedzy ale jako człowiek stracił u mnie bardzo

    Odpowiedz
  43. m.p.3

    Pani/e Blurppp, gdyby o polityce kadrowej i antenowej decydowało przerośnięte ego, w Trójce ostałby się chyba tylko Jerzy Sosnowski, rzecz jasna jako zaprzeczenie egotyzmu.

    Odpowiedz
  44. m.p.3

    Jeszcze coś, bo mnie k…. trzęsie: „We wrześniu 2011 roku Piotr Kaczkowski, z własnej inicjatywy i ku zaskoczeniu Kolegów z Programu 3, zdecydował o przejściu na emeryturę”. To nie pamiętacie, koteczki, czy może udajecie kretynki, że pan Piotr walczył wtedy o zdrowie i emerytura mogła być jedyną alternatywą renty?

    Magdalena Jethon, Anna Krakowska, Anna Burzyńska – do dymisji!!!

    Odpowiedz
  45. Dariusz

    Absolutnie się z Panem nie zgadzam. Co to za firma, która swoim najlepszym pracownikom nie może dać umowy o pracę? Gdzie produkuje się etaty, że ich Dyrekcji zabrakło? Jeśli profesor Piotr Kaczkowski był kiepskim pracownikiem, to rozumiem takie zwolnienie z pracy, ale jeśli ten pracownik jest firmie potrzebny, to powinien pracować dla firmy na umowę o pracę, inaczej to nazywa się PRZESTĘPSTWO. Umowa o pracę musi się opłacać obu stronom, najwyraźniej ocena pracownika – pana Kaczkowskiego była tak niska u pani dyrektor, że postanowiła go zwolnić i nie przedłużyć mu umowy o pracę… pan Piotr źle pracował dla Trójki? Trójka miała same straty z jego pracy? Czy może jednak jakiś zysk przynosił? o jakiejś tam misji już wspominać nie będę.

    Odpowiedz
  46. Martula

    Po pierwsze – na Pana ręce składam podziękowanie za oświadczenie. Lepiej późno niż wcale.
    Po drugie – pełna zgoda co do punktu 4: „Niewątpliwie w tej kwestii inaczej powinna wyglądać polityka informacyjna mojej firmy. Ale to nie do mnie uwaga.” Mam nadzieję, że ktoś, kto powinien wyciągnąć wnioski z tej sytuacji faktycznie je wyciągnie. Możemy się spierać czy zaznajomienie słuchaczy (w dowolnej formie) ze sprawą było potrzebne czy nie – ja uważam, że było, skoro jego brak wywołał takie zamieszanie.
    Po trzecie – faktycznie kilka brzydkich słów pomyślało mi się o dyrekcji, kilka też napisałam. Do wielkiej winy się nie poczuwam, jeśli niektóre decyzje i zmiany są niezrozumiałe, to się należy liczyć z tym, że inni wyciągną wnioski na podstawie tych danych, które mają. Wiem, nie do Pana zarzut.
    Po czwarte, ostatnie – wiele komentarzy dotyczy rzekomego ego Pana Piotra czy jego braku zgody na rzeczywistość. Jeśli jest w tym choć trochę prawdy – tym bardziej należało zadbać o to, by ewentualne poczucie krzywdy red. Kaczkowskiego nie zrobiło krzywdy samej Trójce. Tego zabrakło.
    Po piąte – ponownie dziękuję za poważne traktowanie słuchaczy.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  47. Tomek R.

    Zaskakująco dobrze napisane oświadczenie. Przepraszam, że tak to ujmuję, ale przyzwyczaiłem się do zaciemniającej wszystko nowomowy.

    @DR – a propos Coca Coli. Nie za dobry to przykład. Coca Cola produkuje napoje, Trójka nadaje audycje. Gdzie różnice? Zarzuca Pan Trójce, że zmienia swój produkt, a „klasyczne” marki tak nie robią? A wie Pan, że smak coca coli był już w historii mocno zmieniany, forma butelki jest nieustanie przekształcana i że Coca Cola wciąż rotuje zarządzanymi przez siebie produktami? Szczerze mówiąc, Trójka jest dla mnie rzadkim przykładem marki, która pozostaje odporna na tendencje rynkowe – i to porównując ją z zupełnie innymi kategoriami produktowymi. W świecie mediów niezmienność Trójki jest już kompletnie niespotykana.

    @Jakub – niezgodne z prawem jest zawieranie umów cywilnoprawnych, gdy obowiązki zatrudnionego odpowiadają formie umowy o pracę. Prowadzenie audycji to jednak sytuacja, która idealnie odpowiada warunkom umowy o dzieło czy umowy zlecenia.

    Niezmienne pozdrowienia dla Państwa-
    Tomek R.

    Odpowiedz
  48. dominik

    Z tekstu p. Sosnowskiego rozczula mnie najbardziej poniższe:
    Ten fakt wynika ze skomplikowanej (nie z winy Przedsiębiorstwa) sytuacji finansowej, która tu do rzeczy nie należy – trzeba ją niestety przyjąć jako constans.
    Ta skomplikowana sytuacja o której pisze Redaktor jest wspomniana w poniższym artykule:
    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polskie-radio-zakonczy-2013-r-z-duzym-zyskiem-to-byl-dobry-rok
    O dobrej sytuacji finansowej PR mówił na antenie Trójki ok.3 tygodni temu minister Zdrojewski. Przytaknęła mu (bez entuzjazmu…?) pani Michniewicz.

    Ponadto warto zwrócić uwagę na dane na temat słuchalności ‚naszej’ publicznej rozgłośni:
    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/najgorszy-w-historii-wynik-radia-zet-duzy-spadek-trojki

    Wnioski zapewne każdy wyciągnie z lektury ‚swoje’

    Uszanowania!

    Odpowiedz
  49. sheslostcontrol

    >Na co klienci owego Przedsiębiorstwa zaczynają w Internecie wyzywać jego szefów oraz pozostałych pracowników od… fiutów (przepraszam, ale to cytat).

    Panie Jerzy, na szczęście nie wszyscy, choć łatwość z jaką owi, rzekomo wierni klienci rzucają kamieniami w Przedsiębiorstwo zatrważa. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  50. tad9

    Czy pan Kaczkowski ma etat, czy go nie ma nie zmienia to faktu, że układ personalny programu trzeciego jest efektem porządków robionych w stanie wojennym plus dokładki poczynione za III RP w trójkącie SLD-PSL-UD (UW, PO). Słowem – wszystko zostaje w „rodzinie”, więc czym tu się martwić…

    Odpowiedz
  51. Juliusz Okuniewski

    Przeklejam z FB

    1. Jerzy Sosnowski na swoim blogu pisał, że chodziło o „zwolnienie” etatu dla „młodych”; Magda Jethon, że o redukcje. (?)

    2. Piotr Kaczkowski w swej wypowiedzi nie mówił nic o kasie. PR3 odpowiada wyliczeniem, ileż to on nie zarabia. Małostkowe.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  52. ith

    Bardzo zgrabne ujęcie tematu. Bardzo mi jednak przykro ale nie wierzę… Wątpię szczerze by nowi i zdolni inżynierowie dostali etaty. Jeśli teraz pracują na niekorzystnych zasadach to będą pracować dalej. Chciałbym się mylić…
    Mam wrażenie, że to raczej wynik prywatnych wojenek toczonych od dawna w PR. Nie ma sensu szukać głębszego uzasadnienia. Jest to dla mnie tym bardziej przykre, że słucham Trójki od wieków…

    Odpowiedz
  53. piotranceusz

    Problem w tym że Radio to nie do końca przedsiebiorstwo panie Sosnowski.Klient płaci abonament i tez ma prawo wyrazic niezadowolenie.

    Odpowiedz
  54. Adam Nowak

    Drogi Panie Jerzy,

    Muszę przyznać, że to dla mnie dość trudne (radiowe) doświadczenie, aczkolwiek w swoich rozważaniach poważnie rozpatrywałem bardzo podobny scenariusz (wiele na to wskazywało). Ciekaw jestem dalszego ciągu i jest to zupełnie „socjologiczna ciekawość”. Swoją drogą, skoro ta sytuacja powoduje taki wylew nienawiści, nie ma się co dziwić, że sytuacje o niebo trudniejsze powodują jej zwielokrotnione strumienie i wieloletnią (może przekazywaną z pokolenia na pokolenia) złość. Smutne (bardzo).
    Dziękuję za przypowieść i pozdrawiam.

    Odpowiedz
  55. Maciek

    Szanowny Panie Redaktorze. Bardzo Pana cenię, za styl i erudycję, której zresztą szczerze Panu zazdroszczę. Zapewniam, że podobnie jak wielu słuchaczy stanąłbym w Pana obronie, mimo, że nie zawsze zgadzam się z Pańskim zdaniem.
    Pańską opowieść o młodych inżynierach można by przyjąć za dobrą monetę, i uznać , że działania MJ były podyktowane jedynie troską o młodych zdolnych, jednak obawiam się, że jest to tylko część prawdy.
    W roku 2011 red PK postanowił odejść na emeryturę. Czemu dyrekcja nie skorzystała z okazji i wtedy właśnie nie przeprowadziła rozmowy z redaktorem, naświetlając historię młodych ciemiężonych pracowników bez emerytalnych perspektyw? Czemu zgodziła się na zatrzymanie przez PK cennego etatu? Czy przez dwa kolejne lata sytuacja oczekujących na etat była inna niż dziś? Czemu nie przyjęto zasady, że każdy pracownik osiągnąwszy wiek emerytalny zwalnia etat dla młodych? Czy są inni pracownicy PR3 którzy zachowują etat mimo osiągnięcia uprawnień emerytalnych ? Czy zasady obowiązują wszystkich jednakowo? Bardzo bym prosił aby rozważył Pan powyższe kwestie .

    Odpowiedz
  56. Andrzej Kopański

    Dobrze, że takie oświadczenie ze strony szanownej dyrekcji Trójki powstało. Jest jednak coś takiego jak przyzwoitość – i pod tym względem oświadczenie pozostawia wiele do życzenia, głównie ze względu na użycie budzących wątpliwości argumentów – nie wspominając o takich, które w ogóle nie powinny się pojawić w oficjalnym stanowisku.

    I pomyśleć, że pan Kaczkowski tylko podzielił się z nami refleksją, że dziwnie się czuje przestając być pracownikiem swojej macierzystej stacji radiowej.

    Odpowiedz
  57. trujek

    Bardzo źle się stało, że sprawa została tak rozdmuchana. Nie potrafię tego zrozumieć, że dziennikarz z 50 letnim stażem posunął się do takich zagrywek, wciągając w nie bardzo emocjonalnie wielu wiernych słuchaczy. Niezależnie od okoliczności , pozostał duży niesmak, aby nie powiedzieć smród, który jeszcze długo będzie unosił się nad Przedsiębiorstwem pokrywając przy okazji gołębim łajnem, z mozołem budowany od półwiecza spiżowy pomnik. Bardzo spóźnione i nieudolne, mimo wszystko działanie PR owe pokazało też jak trudno jest zarządzać konfliktem czy sytuacją kryzysową nawet w tak, ” wyrobionym” medialnie miejscu. Tekst oświadczenia powinien być bardziej wyważony, bez personalnych wycieczek. Szkoda, że teatr wyobraźni został zastąpiony farsą w bardzo kiepskim stylu.

    Odpowiedz
  58. Kołobrzeżanin

    To już nie intelektualne wykręty, a mataczenie w nieporadnym stylu quasi prawniczego werbalizmu. Wielce inspirujące dodam. Dla Burdenki…
    P.S. Trójka straciła „antycznego” słuchacza wraz z rodziną. Zyskała za to „sceptyka”, wraz z rodziną.

    Odpowiedz
  59. Administrator Autor wpisu

    Szanowni Państwo,
    Najchętniej bym już zamknął tę sprawę, ale kilka ostatnich głosów skłania mnie jednak do komentarzy. Mam nadzieję, że po raz ostatni – wszystkim nam przyda się chwila ciszy. Choćby nocą… Odpowiadam kolejno na te posty, które zwróciły moją uwagę:
    1.@m.p.3 Co do ego, które mam przerośnięte, to wydaje mi się, że Pan je przecenia, ale mogę się mylić. Natomiast z całą pewnością myli się Pan w agresywnym komentarzu kolejnym: Pan Piotr walczył ze zdrowiem od jesieni 2009, jesienią 2011 emerytura nie była „jedyną alternatywą dla renty”. Jak to było u Borharda: znaczy Pan nie wiedział, a powiedział. Użycie słowa „kretynki” pozostawiam bez komentarza.
    2.@Dariusz Mam wrażenie, że niedokładnie przeczytał Pan oświadczenie Dyrekcji Trójki. W żadnym miejscu nie ma tam cienia sugestii, by za całą sprawą kryła się „niska ocena pracownika”, bo byłoby to śmieszne. Czyżby należał Pan do ludzi, którym się zdaje, że magię Pana Piotra zauważają wyłącznie słuchacze? Nie zauważył Pan również wzmianki o tym, że decyzja o nieprzedłużaniu umowy na kolejny rok nie wyszła z Dyrekcji PR III. To z kolei, jak sądzę, efekt zapomnienia, że Polskie Radio nie jest konfederacją niezależnych stacji, tylko firmą, która nadaje na czterech antenach. Pyta Pan „Gdzie produkuje się etaty, że ich Dyrekcji zabrakło?” O liczbie etatów w poszczególnych antenach decyduje Zarząd Polskiego Radia, na podstawie własnych wyliczeń i przyjętej strategii spółki.
    3.@Dominik Pisałem już tutaj kiedyś, że rzekomy spadek słuchalności w minionym roku był efektem zmiany zasad dobierania próby, a nie odwracania się od nas słuchaczy. Wirtualne Media porównywały „rok do roku” wyniki z rozmaicie dobranych prób (jednej z 2012, drugiej z 2013; zmiana była wprowadzona jesienią 2012). W tym roku dopiero będzie rzetelny materiał porównawczy. Ja go już znam, ale to na razie dane poufne. Natomiast co do zysku naszej spółki, to wyrażając się najostrożniej – bo wiem na ten temat tyle, co Państwo – nie przekłada się on automatycznie na decyzje Zarządu w sprawie liczby etatów. Patrz zakończenie punktu 2.
    4. @tad9 A Pan swoje, niezależnie od tego, o czym mowa. Pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę, że taki szermierz niezależnych mediów, jak red. Reszczyński, był w TVP w czasie, gdy Magda Jethon zarabiała jako malarka, bo wywalono ją z radia w ramach weryfikacji dziennikarzy w stanie wojennym. Już ten jeden drobiazg pokazuje, na jak wątłych podstawach empirycznych oparta jest Pana opinia.
    5.@Juliusz Okuniewski Zwraca Pan uwagę: „Jerzy Sosnowski na swoim blogu pisał, że chodziło o “zwolnienie” etatu dla “młodych”; Magda Jethon, że o redukcje”. Wyjaśniam: nie bez powodu przyjąłem konwencję przypowieści – do pewnych szczegółów nie miałem dostępu albo nie wypadało mi ich ujawniać. Należy obie te informacje dodać: w piśmie od Zarządu PR była mowa o redukcjach etatów w Polskim Radiu, natomiast w Trójce „młodzi inżynierowie” działają w opisanych przeze mnie warunkach. Natomiast co do drugiego punktu z Pana komentarza, to dobrze na podobną uwagę zareagował mój kierownik i kolega, Michał Nogaś, na facebooku: czy to znaczy, że wolno atakować, a nie wolno się bronić? Od siebie dodam: istotą oburzenia Słuchaczy było złe potraktowanie Mistrza, bo chyba nie pozbawienie pracy, którego nie było (choć zapalczywość niektórych komentarzy sugeruje, że nie wszyscy się zorientowali). Więc dano do zrozumienia, że złego potraktowania, w warunkach wyznaczonych przez Zarząd (patrz punkt 5), też nie było.
    6. @ith To nie jest kwestia wiary, bo ja wiem, kto dostał po ćwiartce etatu, ale – proszę wybaczyć – nie jestem upoważniony do ujawniania tej informacji. W ogóle przez cały dzień poruszam się, prawdę mówiąc, na granicy tego, co mi wolno, ale (podobnie jak raz czy dwa razy w życiu) miałem wrażenie, że tak trzeba. Wzmianka o wojenkach jest insynuacją, nazywając rzeczy po imieniu.
    7. @piotranceusz Oczywiście, że przypowieść jest przypowieścią i nie należało jej rozumieć dosłownie. Klient płaci abonament i ma prawo wyrazić niezadowolenie – bez dwóch zdań. Ale kiedy jest niezadowolony z powodu, który ma jedynie luźny związek z rzeczywistością, wolno mu uświadomić, że się myli. Nawiasem mówiąc, reakcja Słuchaczy, nawet jeśli zaczęła mieć charakter tak żywiołowy, że aż nieracjonalny, potwierdza nie po raz pierwszy, że to, co robimy, budzi w naszych Słuchaczach żywe emocje, co jest niezwykle cenne i sprawia, że pracując w Trójce ma się naprawdę poczucie wyjątkowego szczęścia w życiu (nawet jeśli na krótką metę bywa to irytujące i nawet jeśli staje się to niekiedy okazją do popisów hejterstwa). Mam nadzieję, że Mistrza także to pokrzepiło. Natomiast postulat całkowitej przejrzystości firmy, która – ze względu na swój charakter, określony w ustawie – bierze udział w grze rynkowej (niestety), wydaje mi się kolejnym przejawem myślenia utopijnego. Zadowolenie Słuchaczy jest dla nas sprawą zasadniczą, ale postulat zadowolenia każdego Słuchacza, czy nawet każdej grupy Słuchaczy, jest kolejną utopią. Próbujemy wyczuć, gdzie jest optymalne rozwiązanie sprzecznych nieraz oczekiwań, szukamy sposobu na rozwój anteny – nie zawsze z powodzeniem, co przecież sam widzę. I nie zawsze końcowe decyzje budzą nasz entuzjazm, oczywiście. Nie mamy jednak powodu (widząc to z bliska) podejrzewać, że ktoś chce tutaj nas skomercjalizować itd.
    8. @Kołobrzeżanin Nie bardzo rozumiem, poza tym, że Pana nie przekonałem. Trudno. Jeśli nick ma związek z rzeczywistością, to pozostaje mi koncyliacyjnie napomknąć, że mieszka Pan w mieście, które lubię.
    9.@Andrzej Kopański Jak chyba na fb zauważył ktoś przytomnie, sprawę aż tak rozkręcił w gruncie rzeczy dziennikarz Gazeta.pl, a nie Pan Piotr.
    10.@Maciek Za miłe słowo dziękuję. Co do serii Pana pytań: Pana wątpliwości pokazują chyba jedynie to, co można też wyczytać w oświadczeniu Dyrekcji PR 3, że mianowicie sprawa zaczęła się w momencie, kiedy Zarząd nie zgodził się na trzecie przedłużenie umowy na czas określony (patrz punkt 5). O ile mi wiadomo, wszystkich pracowników, którzy weszli jakiś czas temu w wiek emerytalny, potraktowano analogicznie. Są zresztą wyliczeni we wspomnianym oświadczeniu.
    Jeszcze raz dziękuję Państwu zarówno za uwagi wspierające, jak te, dzięki którym moje ego nie urośnie już bardziej, a może nawet trochę stęchnie :)
    Dobranoc – JS

    Odpowiedz
  60. kiloamper

    Panie Redaktorze!
    Pan wybaczy, ale jakoś kompletnie nie wzrusza mnie, że np. ulubienica dyrektorki, niejaka p. Gacek podniecająca się różową winietą VOgue’a, egzaltująca się reklamami tamże i wylewająca na antenie swe współczucie dla katorżniczej pracy modelek, pracuje na śmieciówce. Akurat dość adekwatnie. Nie widzę potrzeby, by taka osobowość jak Pan Piotr miała ustępować miejsca dla zasady. Bo co? Bo już się nachapał? Przecież to smarkateria.

    Poza tym – bez przesady! Istnieje coś takiego jak działalność gospodarcza – młodzi, rzutcy i najmądrzejsi na świecie (jak wyżej wspomniana AG) niech sami powiadomią ZUS o swoim istnieniu, jak robi to połowa tego narodu, bez oglądania się na pracodawcę.

    Dyrektorce brak pieniędzy na etaty? To może niech zaoszczędzi na swoich jarmarcznych imprezach, które nawet średnio wyrobioną kulturalnie osobę wprawiają w zażenowanie. Inwestycja w pracownika – poza wszystkim innym – zawsze się bardziej opłaci.

    I jeszcze jedno – wstyd, by śmieszne oszczędności robić kosztem kogoś, kto za prywatne pieniądze kupując zachodnie płyty w PRL ciągnął przez lata tę stację i wyrobił jej renomę.

    Odpowiedz
  61. kiloamper

    I jeszcze ad vocem P. Redaktora

    „A co do pieniędzy na kampanie reklamowe i na etaty, to dobrze byłoby wiedzieć, że to wydatki z zupełnie innych budżetów”

    Panie Redaktorze, jeżeli w miesięcznym budżecie domowym przeznaczy Pan 100 zł na jedzenie i 100 zł na ubrania, a po tygodniu 100 zł na jedzenie znika to co Pan robi? Umiera z głodu? Czy może poświęca ubrania?

    Warto pamiętać, że teksty o „innych budżetach” to sztandarowe wykręty, by nie powiedzieć wprost „Bo takie jest moje widzimisię”.

    Odpowiedz
  62. Łukasz Adamowski

    Drogi Panie Jerzy,

    Z góry przepraszam, ale nie wypowiem się na główny temat tego wpisu, czyli na temat Piotr Kaczkowskiego. Chciałem zauważyć pewną rzecz związaną z kondycją „Przedsiębiorstwa”, jak to Pan określił. Trójka stacza się po komercyjnej równi pochyłej. Zapewne stacza się z całym Polskim Radiem, ale słucham wyłącznie Programu Trzeciego, więc w nim widzę to od wielu wielu lat, praktycznie od początku XXI wieku. Trójka stacza się, ponieważ bierze udział w wyścigu o tak zwaną słuchalność, za którą idą wpływy z reklam i inne profity. Liczba tych reklam, ich czas trwania i podział na bloki emitowane teraz już nawet kilka razy w ciągu jednej godziny zwiększają się, coraz bardziej utrudniając życie nie tylko słuchaczom, ale także radiowcom (o czym zresztą zapewne sam Pan wie najlepiej). Wprowadzane są różne alternatywne formy podreperowania budżetu Radia przez różne konkursy czy komunikatory SMS. Dobrze chociaż, że poziom tych konkursów jest w miarę przyzwoity, ale niestety nie mogę tego powiedzieć o reklamach. I nie tyle obawiam się, co wiem, że jeśli nikt na naciśnie hamulca, to któregoś dnia cała Trójka utonie w tym zalewie komercji. Rozumiem sytuację Panią Jethon, która musi jednocześnie sprostać wymaganiom stawianym przez Zarząd i utrzymać zespół zdolnych i ambitnych ludzi, starych i młodych, często niepoprawnych indywidualistów. Za nic świecie nie chciałbym być w jej skórze i rozumiem, że są pewne realia funkcjonowania takiego przedsiębiorstwa jak Polskie Radio, realia, które są narzucone przez czynniki wyższe niż Dyrekcja Trójki, ale jednego nie mogę zrozumieć: dlaczego Pani Dyrektor patrzy bezczynnie na to, jak jej własny statek tonie. Kto jak kto, ale ona ma potencjał, by coś zmienić. Skoro potrafiła zorganizować coś takiego jak „Radia Razem”, skoro potrafiła zorganizować coś takiego jak „Orzeł Może”, skoro cały zespół wstawił się za nią, gdy wyrzucono ją z pracy, to wierzę, że mogłaby w jakiś sposób wytrącić Trójkę z samobójczego wyścigu, może nawet spowodować zmiany w prawie o finansowaniu radia. Miałaby poparcie nie tylko pracowników radia, ale także wielu słuchaczy takich jak ja. Niestety, nie widzę ani krzty woli, by to uczynić. Magda Jethon utonie razem z Programem Trzecim i całą jego zdolną, ambitną i kochającą swoje radio załogą (bo jeśli naprawdę pracują na 1/8 etatu, to nie dla pieniędzy, a z miłości).
    I to nie jest moja smutna refleksja ani jakaś próba wieszczenia – to moja chłodna i obiektywna ocena.

    Pozdrawiam (ale nie chłodno i nie gorzko) i przepraszam, jeśli zdublowałem swój komentarz (coś się źle wysłało, więc wysyła jeszcze raz na wszelki wypadek)

    Odpowiedz
  63. Andrzej

    Mam tylko jedno pytanie , które zaczęlo mnie nurtować w trakcie lektury pana tekstu . Czy w Polskim Radiu a dokładnie w Trójce istnieje przyjaźń i koleżeństwo między pracownikami czy jest pogoń za etatem i czychaniem na etet lub jego część bo ktoś wylatuje . Jeżeli tak to wygląda to współczuję w tworzeniu misji bo to ni jak się nie ma do rzeczywistości . Pozdrawiam i życzę lepszej atmosfery .

    Odpowiedz
  64. Marek

    No to ja tak na koniec coś dopiszę może nie całkiem na temat ale jednak chyba się to zmieści w ogólnej dyskusji :)))
    Zacznę od tego że też trochę napsioczyłem na fb miedzy innymi wypisując się z profilu Trójki na fb dopisałem że takie postępowanie wobec Pana Piotra Kaczkowskiego to chamstwo , dorobiłem też ten niby klip z wypowiedzią pana Piotra z audycji Minimax nakręciłem tym samym trochę tą całą zadymę .
    Chociaż teraz po oświadczeniu Dyrekcji Trójki czuję się jakbym dostał kopa w pysk śmierdzącym butem i dałem się w to wszytko wkręcić :) ))
    A teraz ten temat ale nie na temat .
    Pierwsza sprawa to jak przeczytałem te wszystkie wpisy na stronie nie widziałem tu żadnego wpisu od emeryta :))))) a więc będę pierwszym emerytem który coś tu napisze .
    W ogóle się dziwię że ktoś chce i próbuje sobie przedłużać pracę mając uprawnienia emerytalne nawet jak to jest jego pasją i jedynym sposobem na życie , to jest wspaniały czas przejście na emeryturę tym się można cieszyć a nie jakoś zatajać tym bardziej że dotyczy to w tej całej sprawie człowieka mediów o tak dużej renomie jak Pan Piotr Kaczkowski .
    Co do tych spraw płacowych to rzeczywiście to jakieś naciągana sprawa na emeryturze można być zatrudnionym na różne sposoby ale jest jeden wspólny mianownik nie może zarobek przekraczać pewnych sum to jest określone w zasadach po przejściu na emeryturę , jeśli się takową sumę przekroczy należy zwracać różnicę do ZUS więc ten etat chyba nie mógł być zbyt wysoki żeby nie doszło do takich sytuacji .
    Jest już trochę późna pora [ 1:20 ] na mądre teksty ale dodam jeszcze że jestem tym młodocianym emerytem , a obecnie moim zawodem straszy się ludzi jak kiedyś czarna wołgą :)))) czyli byłem czarnym górnikiem :))))
    Przypowieść ciekawie napisana chociaż nie ze wszytki się zgadzam są w niej jakieś niedomówienia :)

    Odpowiedz
  65. Gatta

    Bzdura! ‚Młodzi’ inżynierowie są hermetyczni, egoistyczni i niedostępni. To nie są ani pedagodzy, ani osoby przekazujące radiową wiedzę, czy też dające szansę złapania eterowego bakcyla innym. Często nie walczą o polepszenie warunków w stacji a jedynie pokornie chylą głowy przed pewnymi instancjami (czyż tak nie jest?). Ile osób Pan, Panie Redaktorze przyjął do Trójki? Ilu osobom pomógł Pan stawiać pierwsze radiowe kroki? Mam nadzieję, że się mylę i będzie ich co najmniej tyle, ilu pomógł dobry, stary, zasłużony Profesor. Cenię Pańskie audycję Redaktorze Jerzy Sosnowski, ale w żadnym wypadku nie atakowałabym tutaj człowieka, któremu miłość złamała serce (dosłownie i w przenośni). Cięcia..?! jakim kosztem…? Czy naprawdę jedną posadą profesorską? Chyba jednak nie tutaj pies został pogrzebany… Poza tym jak już słusznie zauważyli słuchacze- słowa ujęte przez profesora w dużej mierze uległy nadinterpretacji i NIE NALEŻY oceniać tak wspaniałego dziennikarza tak pochopnie i przez pryzmat własnych emocji. Nie wiem ,co dzieję się z Polskim Radiem, ale z roku na rok zaczyna ono bardziej odstraszać niż przyciągać. Pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze – a przede wszystkim prawdziwego radiowego rozwoju i większej puli funduszy od Narodu (naprawdę dobrze rozplanowanych i zagospodarowanych).

    Odpowiedz
  66. Alfaville

    Zmieniliśmy ustrój na ten lepszy – żeby nowe pokolenie pracowało na „śmieciówkach”. Jak się okazuje, również w państwowych przedsiębiorstwach, więc to nie „błędy i wypaczenia” rekinów kapitalizmu, tylko cecha naszego ustroju. Skutki nowego podejścia widać także w tej sprawie.

    Odpowiedz
  67. Senator

    Nie wiem ale czy to naprawdę tak trudno zrozumieć , że decyzję o zmianie formy zatrudnienia podjęto na Malczewskiego a nie na Myśliwieckiej ?

    Odpowiedz
  68. Łukasz Chołda

    Szanowny Panie Jerzy,

    napisał Pan:
    „Ten fakt wynika ze skomplikowanej (nie z winy Przedsiębiorstwa) sytuacji finansowej, która tu do rzeczy nie należy – trzeba ją niestety przyjąć jako constans.”

    Wydaje mi się, że właśnie o tej sytuacji za mało się mówi a leży ona u podstaw całego zamieszania i jest jedną z pierwotnych przyczyn całego zdarzenia. Smutne jest to, że opisuję ją Pan jako rzecz niezmienna.
    W częściowym nawiązaniu do tej sytuacji ciekawi mnie niezmiernie czy bylibyście Państwo w stanie skłonić parlamentarzystów do podzielenia się z opinia publiczną zaświadczeniami, że opłacają abonament RTV. Może zadziałałoby to dodatkowo w połączeniu z komunikatem o wysokości abonamentu na bieżący rok. Chociaż jest to zapewne przykład utopijnego myślenia (z którego staram się wyleczyć bezskutecznie).

    „Natomiast co do drugiego punktu z Pana komentarza, to dobrze na podobną uwagę zareagował mój kierownik i kolega, Michał Nogaś, na facebooku: czy to znaczy, że wolno atakować, a nie wolno się bronić? […]”

    Ale ważne jest również to jak się bronimy przed internautami. To nie jest obrona z klasą tylko bicie w Pana Kaczkowskiego – proszę popatrzeć na reakcję tłumu, który teraz obrzuca Pana Kaczkowskiego kamieniami bo „i emerytura, i etat, i dinozaur a młodzi za granicę jadą”. Może warto było porozumieć się z Panem Kaczkowskim w sprawie wspólnego komunikatu? To nie jest odpowiedź świadcząca o tym, że Trójka chce działać wspólnie jako zespół tylko coś co kojarzy się z próbą odegrania się na autorze słów „Dla państwa, po państwa stronie odbiornika różnica nie powinna być wyczuwalna. Dla mnie uczuciowo jest już ogromna.”

    Dodatkowo nam wrażenie, że jest to również obrona spóźniona a można było zareagować szybciej, w innym stylu. Pozostał jedynie ogrom frustracji z tego jak funkcjonuje całe nasze państwo i szukanie kozłów ofiarnych by frustrację wylać.

    Przepraszam za wszelkie błędy stylistyczne i/albo merytoryczne swojej wypowiedzi – napisanie jej zabrało mi ponad dwie godziny a mimo to mam wrażenie, że nie jest warta publikacji. Chciałem również podziękować za świąteczne wydanie Literackiego Biura Śledczego.

    Z poważaniem,
    Łukasz Chołda

    Odpowiedz
  69. m.p.3

    @Gospodarz tej areny

    Skoro pomyliłem się w ocenie sytuacji emerytalno-rentowej, serdecznie przepraszam, oczywiście także za „kretynki” (udawane). Co do Pańskiego ego, mogłem wyrazić się niejasno więc raz jeszcze: nie uważam go za przerośnięte, wręcz przeciwnie. Da się słyszeć, jak wiele przestrzeni zostawia Pan swoim rozmówcom na antenie, a i tutaj doświadczamy wyłącznie dobrego traktowania. Natomiast zupełnie nieoczekiwanie ujawnił Pan talent przybocznego Trójkowej władzy, niestety – jak każda – wyrodniejącej. Rany, czy naprawdę nie dostrzega Pan tragicznej groteski, jaką jest konstrukcja „współpracownik Trójki Piotr Kaczkowski”? Przecież to coś równie kretyńskiego, jak minister na umowie śmieciowej.

    Odpowiedz
  70. Maciek

    Szanowny Panie Jerzy,
    Bardzo ciekawie skonstruował Pan przypowieść, ale niestety jest Ona fałszywa jeśli chodzi o konkluzję dotyczącą akurat Tego Profesora i to, kto jak kto, ale Pan powinien wiedzieć doskonale. Nie chce mi się rozpisywać o poszczególnych wątkach poruszonych przez Pana w tej przypowieści. Styl, w którym Pana Przedsiębiorstwo to rozegrało jest po prostu żenujący. Dziwi mnie fakt, że tego Pan nie widzi lub tez nie chce widzieć. Co więcej, ten „styl” Pan również firmuje, podpisując się pod nim własnym nazwiskiem. Spodziewałem się po Panu zupełnie odmiennego stanowiska. Aby było jasne wszystko do końca. Bardzo cenię Pana audycje i Pan profesjonalizm, czego dowód dałem Panu w mojej korespondencji skierowanej do Pana. Jakby Pan był tym Profesorem, to również stanąłbym po Pana stronie. Co nie ma wpływu na moją ocenę Pana przypowieści. Słaba rzecz!
    Z poważaniem
    Maciej Kierzkowski

    Odpowiedz
  71. karmazynowa

    Jak nie ma informacji to rodzą się chwasty informacyjne – nie ma się co dziwić rozgoryczeniu – będziemy za naszymi ulubionymi redaktorami stać murem. To dobry znak. Ale źle wyszło z tym, że tak to wszystko zostało rozegrane. Zimny żal.
    PS.Dziękuję za polecenie książki Marcina Mellera i półek innych! Słuchanie tak przygotowanego i oczytanego redaktora to pełna, czysta przyjemność! :)

    Odpowiedz
  72. Fiszkal

    Szanowny Panie.
    Pierwszego mojego wpisu nie zechciał Pan upublicznić, ( chociaż kilka z moich zwrotów i zdań znalazło się w wypowiedziach innych osób), spróbuję jednak jeszcze raz..
    Proszę Pana, czy może się Pan ustosunkować do „słynnej „ już uwagi p. Jethon o klanie Kaczkowskich ? Czy potwierdzi Pan, że takie zdanie padło ?
    Według mnie, to ono przede wszystkim spowodowało cały ten późniejszy pożar.

    Pozdrawiam.
    AL.

    Odpowiedz
  73. JACA

    Panie Jerzy,
    Jak Pana nie bardzo lubię….. albo nie, nie mogę Pana lubić/nie lubić, bo przecież Pana nie znam. Jak nie lubię Pana audycji – być może są za trudne dla mnie, tak dziękuję za obrazowy komentarz.

    Co do gorzkich pozdrowień proszę przyjąć do wiadomości, że są słuchacze Trójki, doceniający dorobek Profesora a jednak popierający w tej konkretnej sprawie Dyrekcję PR.3.
    Też mnie się ta historia nie podoba :(

    Odpowiedz
  74. panda

    Niestety nie jest to sytuacja wyjątkowa. Umowy śmieciowe (szczególnie) w państwowych firmach to skandal. Zarządzający Polskim Radiem czyją się widać jak na swoim własnym folwarku. A „profesor” pozbawiony empatii. Współczuję młodym ludziom, tak wykorzystywanym.

    Odpowiedz
  75. Juliusz Okuniewski

    Pojmuję. Problem w tym, że nie P. Kaczkowski Was atakował, a część słuchaczy. PR3 natomiast w swoim oświadczeniu pojechał po zarobkach PK i po nim. W białych rękawiczkach, ale bardzo dosadnie. I tej metody – sorry – nie da się bronic.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  76. jan.ostrzyca

    Obserwowałem ostatnio odejścia na emeryturę kilku kolegów z pracy. Wszyscy to mądrzy, dobrzy, mili ludzie. W większości moi nauczyciele roboty. W każdym przypadku była trauma. Dlaczego ja? Dlaczego teraz? Co ja im zrobiłem? Wszyscy pracowali po 40-50 lat. To naturalna kolej rzeczy. Jednak szok związany z odejściem z pracy jest naprawdę ogromny. Dlatego nie potępiam zagrywki redaktora Kaczkowskiego jako człowieka. Każdą (prawie) sprawę można załatwić i przeżyć z klasą.

    Odpowiedz
  77. Joanna

    Panie Jerzy, świetnie i obrazowo napisane. Nie lubię, kiedy ludzie z łatwością oceniają takie sytuacje. Zawsze jest drugie dno, o którym zwykli zjadacze chleba po prostu nie wiedzą. I to mnie w tej sytuacji bardzo zdenerwowało. Nikt nie umniejsza wielkości Piotra Kaczkowskiego, jednak nie róbmy z niego proroka. Jeśli nie trzeba płacić za niego Zusu, to po co to robić? Nie lepiej zapłacić za kogoś, kto tych świadczeń nie ma odprowadzanych? Pan Kaczkowski może powinien wykazać się większą empatią?

    Odpowiedz
  78. gnom

    Panie Redaktorze

    Jeszcze niedawno rzeczywistością był Sobala i coraz mocniej upolityczniona antena. Wtedy też ktoś mógłby napisać, że constans i nie ma co gadać o utopiach. A jednak okazało się, że rzeczywistość można zmieniać i że słuchacze zawsze chętnie pomogą. Gdyby dyrekcja poparła pana Piotra, opowiedziała o problemach kadrowych, mielibyśmy teraz dialog, a nie wyścigi w obrzucaniu się przykrymi słowami. Może nawet wspólnie wywalczylibyśmy parę etatów.

    W oświadczeniu dyrekcji nie jest atakowana rzeczywistość, tylko pan Piotr. Co pokazuje, o co tak naprawdę idzie: nie o etaty, a o Kaczkowskiego, którego chętnie by się już odesłało do archiwum, najlepiej po cichu. To teraz już wiadomo: nie da się po cichu.

    Odpowiedz
  79. Jacek Krajza

    Panie Jerzy,

    na wstępie warto się zastanowić ile etatów można by utworzyć z tym przedsiębiorstwie, gdyby nie trzeba było zatrudniać dwóch, czy nawet trzech dyrektorów jednocześnie. Powszechnym było, że ostatnio każdy z odwoływanych dyrektorów „rozchorował się” i uciekł na L-4 pobierając uposażenie za nic. Domyślam się, że uposażenie dyrektora jest wyższe, niż dziennikarza.

    Po drugie, wypowiada się Pan o wewnętrznych sprawach spółki, niestety tylko w tych, w których broni Pan dyrekcję.

    Po trzecie trzeba by policzyć, ile Polskie Radio zarobiło na osobie Pana Piotra, który współtworzył legendę Trójki niemal od początku istnienia stacji.

    To, co tam wyprawiacie za również publiczne pieniądze jest żenujące a Pana wpis umieszczony w sprawie, w której nie jest Pan stroną jest co najmniej nie na miejscu.

    Pomijając już fakt, że na antenę trafiają dziennikarze nie mający ani wiedzy merytorycznej ani muzycznej (audycja do Południa, którą prowadził kiedyś tylko Piotr Baron, a teraz prowadzi ją więcej osób) mający problem ze zdaniami złożonymi i którzy powinni z takim przygotowaniem zaczynać raczej w nocnym programie Czwórki niż w dziennym Trójki, wszystko to wygląda na zwyczajne i powszechne w państwowym przedsiębiorstwie „kolesiostwo”.

    Raz jeszcze napiszę, że w ogóle nie powinien Pan zajmować jakiegokolwiek stanowiska w tej sprawie nie będąc stroną. Co to ma być? Solidarność? Podlizywanie się dyrekcji?

    Odpowiedz
  80. Brum

    Oj analogia mnie nie porywa, bo przedsiębiorstwo jest państwowe, utrzymuje się z moich podatków i masa pieniędzy jest w tym przedsiębiorstwie marnowana, wydawana bez sensu. Jestem pewna, że racjonalnie zarządzane dałoby etaty młodym redaktorom…. To jak potraktowano Redaktora Kaczkowskiego jest pozostawia niesmak.

    Odpowiedz
  81. Pradziad

    Panie redaktorze,

    Nie wdając się w szczegóły tej sprawy chciałbym zauważyć, że samo PRzedsiębiorstwo jest chore i wymaga (nie lubię słowa reorganizacja) poważnego się nad jego przyszłością zastanowienia. Bo z jednej strony są solidne marki, a nawet i dwa różne „Domki” w Warszawie, z drugiej jednak realne osądzenie, czym różnią się od siebie poza tradycją i własnym przekonaniem o swojej ważności owe marki stało się w ostatnich 10 latach zadaniem trudnym, może nawet karkołomnym. I jeśli to ma być nie PRzedsiębiorstwo, a instytucja kultury, bo chyba tego oczekują rodacy, to zamiast toczyć nieustające wojenki na temat tego, czy wizja Profesora funkcjonowania Trójki jest lepsza od Pańskiej (a są rozbieżne, nie ma co do tego wątpliwości) powinniśmy się raczej zastanowić na czym ma polegać zadanie, jakie ma spełniać w ramach instytucji kultury zwanej PR jej trzeci departament, a jakie ten nominalnie pierwszy. Bo na razie, wybaczy Pan szczerość, widzę ten departament jako udzielne księstewko pewnej grupy osób, wyznającej wizję rozbieżną od mojej i raczej na pewno rozbieżnej od wizji Profesora, dublujące się zadaniami z Jedynką (i na odwrót) i trwającą przy micie odrębnej radiostacji dla inteligentów, niespecjalnie jednak się od innych departamentów różniącej (już nie wspominam o tym nominalnie drugim!), gdy każda publiczna instytucja kultury powinna po prostu być inteligentna, a jej zadanie i rola do odegrania wyraźnie określona. Tyle

    Odpowiedz
  82. Marek

    To ja tu jeszcze raz coś wpiszę .
    EMERYTA nie da się zatrudnić na pełny ETAT !!!!!!!!!!!
    Takie są przepisy w tym względzie .
    Emeryt może pracować na pół etatu , różne inne wersje zatrudnienia ale nie na pełny etat .
    Jeśli emeryt przekroczy na takowym zatrudnieniu [ tu nie jestem pewny dokładnej sumy na dziś ] 15tys zł brutto na rok różnica mu będzie odliczona z emerytury .
    Jeśli ktoś w tym Trójce dokonał jakiś karkołomnych wyczynów żeby emeryta zatrudnić na pełny etat a tym samym żeby emeryt pobierał pełną emeryturę to pewnie w niedługim czasie panowie w mundurach zjawią się po niego :)
    Ogólnie to tłumaczenie oświadczenie dyrekcji Trójki jest przyznanie się do winy :))))) i co najmniej dziwne :)
    Nabranie praw emerytalnych nie jest równoznaczne z byciem emerytem .

    Odpowiedz
  83. Jacek Krajza

    Swoją drogą zapomniałem zapytać jak Pan by się poczuł, gdyy to Pana spotkało a Pan Piotr Kaczkowski skomentował by to (w dodatku dla Pana nieprzychylnie) publicznie zajmując przy tym stanowisko dyrektora?

    Nie ładnie, nie ładnie…

    Odpowiedz
  84. Marek

    Poprawka do moich wcześniejszych wpisów o ile będą , wyżej jest tylko jeden :

    ILE WYNOSZĄ LIMITY?
    Limity, powyżej których renta lub wcześniejsza emerytura może być zmniejszona lub zawieszona, ogłaszane są co kwartał przez ZUS. Limity są ściśle związane z ogłaszaną w Monitorze Polskim kwotą przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

    Od 1 marca 2013 roku obowiązują nowe limity, i tak:

    2.583,30 zł brutto – (70% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia) – tyle miesięcznie może dorobić rencista lub emeryt, aby zachować swoje świadczenia otrzymywane z ZUS. Po przekroczeniu tej kwoty emerytura lub renta zostaną pomniejszone o kwotę nadwyżki, ale nie więcej niż 549,12 zł (emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy) i 411,87 zł (renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy)
    4.797,40 zł brutto – (130% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia) – powyżej tej kwoty (miesięcznego przychodu) emerytura lub renta zostaje zawieszona

    KTO ZOBOWIĄZANY JEST DO PRZESTRZEGANIA LIMITÓW?
    – emeryci otrzymujący świadczenia z tytułu wcześniejszego przejścia na emeryturę

    – renciści otrzymujący rentę z tytułu niezdolności do pracy lub rentę rodzinną

    – renciści otrzymujący rentę inwalidy wojskowego, którego niezdolność do pracy nie pozostaje w związku ze służbą wojskową

    Odpowiedz
  85. Marek

    Nie wiem czy to tez było w poprzednim wpisie :

    KTO MOŻE DOROBIĆ BEZ OGRANICZEŃ KWOTOWYCH?
    – emeryci, którzy wiek emerytalny osiągnęli przed podjęciem pracy lub przed przejściem na emeryturę

    – renciści, którzy otrzymują renty inwalidy wojennego, wojskowego (gdy renta ta jest w wyniku służby wojskowej) lub renty rodzinne po tych inwalidach

    – emeryci i renciści, którzy pracowali na umowę o dzieło (bez opłacanych składek ZUS)

    Odpowiedz
  86. hr88

    Szanowny Panie Jerzy. Wzruszyłam się przesłaniem zawartym w „Przypowieści aktualnej”. Pana obiektywizm i tak dziś rzadko spotykany Zdrowy Rozsądek napełniają mnie otuchą i nadzieją, że jeszcze nie upadliśmy na samo dno. Dziś przeczytałam głos Szefowych Trójki na łamach Wyborczej i poczułam niesmak do mego ukochanego Redaktora z Redakcji Muzycznej. Cóż, ideały sięgają bruku. Tak bywa, ale to takie smutne. Dlaczego? Dlaczego ktoś tak szanowany postępuje tak prostacko? Przecież dla wiernych słuchaczy Pana Piotra tak naprawdę nic się nie zmienia. Jest nadal, nadal są na antenie Jego audycje… Takie granie na ludzkich emocjach, takie nieuzasadnione granie na emocjach słuchaczy jest po prostu i zwyczajnie nieeleganckie, niegodne takiej kultowej postaci. No cóż – pozostaje tylko czekać na okazanie odrobiny odwagi cywilnej – czy usłyszymy „Mea culpa”? Mam nadzieję, że tak.
    Pozdrawiam Pana serdecznie.
    Urszula

    Odpowiedz
  87. Administrator Autor wpisu

    Szanowni Państwo,
    Ja już naprawdę wszystko, co miałem do powiedzenia, powiedziałem. Co do kwestii o „klanie Kaczkowskich”, to pytanie, czy, kiedy i w jakim kontekście ta wypowiedź padła, nie jest (jak zresztą szereg innych powyżej) skierowane do mnie. Napisałem, com napisał, bo wczoraj w internecie wypisywano rzeczy kuriozalne. Natomiast, jako żywo, nie jestem rzecznikiem prasowym Dyrekcji, choć niewątpliwie, pokazane w mojej przypowieści fakty, których część z Państwa nie brała pod uwagę, doprowadziła część z Państwa (słusznie) do wyhamowania z krytyką tejże. W tym konkretnym przypadku; co do innych, możemy się spierać.
    Wiele Państwa komentarzy dowodzi, że nie orientują się Państwo, która decyzja zależy od którego ośrodka decyzyjnego w Polskim Radiu. Słuchaczy ma prawo to, rzecz jasna, nie interesować, ale jeśli formułuje się bardzo ostre oskarżenia, to można by sprawdzić ich adres.
    Przy odpowiednim zaadresowaniu, niemało Państwa uwag wydaje mi się zresztą słusznych.
    Prawdę rzekłszy, jedyne, co mnie wprawiło w autentyczne zdumienie, to rzucone mimochodem stwierdzenie Pradziada, że wizja Profesora funkcjonowania Trójki jest rozbieżna z moją. Trzynaście lat temu, kiedy zacząłem pracę w Trójce, na stronie, zwalczającej ówczesną dyrekcję, wymieniono mnie jako jedną z kilku osób, które kontynuują tradycję „starej Trójki”. Bardzo byłem z tego dumny i, jeśli chodzi o moje intencje, nic się od tego czasu nie zmieniło. Przeglądam, a raczej przesłuchuję w myślach swoje Kluby Trójki i Trójkowe Wehikuły Czasu – i nie bardzo wiem, czym zasłużyłem sobie na tę przyganę (nie porównuję JAKOŚCI tych audycji do magicznych chwil z Piotrem Kaczkowskim, ale „wizję”, czyli, jak rozumiem: kierunek myślenia o radiu). Sprawa, która – niepotrzebnie – napsuła wczoraj Państwu, a i mnie, wiele krwi, nie dotyczyła „wizji”, tylko świata umów, przepisów, etc., który to świat Słuchaczy w ogóle nie powinien zajmować. Przecież Państwo nie odróżniają na co dzień ludzi Trójki, którzy mają etaty, od tych, którzy są współpracownikami. Kogoś słychać w Trójce, albo nie, kropka.
    I naprawdę na koniec: byłoby zupełnie fatalnie, żeby ta zła energia, skierowana wczoraj przeciwko Dyrekcji, teraz zmieniła koryto i uderzyła w pana Piotra. Słuchałem dzisiaj jego audycji o piętnastej. Ależ to jest majster!…
    Za życzliwe słowa wszystkim ich autorom ogromnie dziękuję, podobnie jak za zrozumienie – tym, którzy je zadeklarowali.
    Pozdrowienia – JS
    PS. Panu Jackowi Krajzie wyczerpująco, mam nadzieję, odpowiedziałem na jego prywatny list, co, mam nadzieję, zwalnia mnie z powtarzania tej odpowiedzi tutaj. W prywatnym mailu można zresztą sobie pozwolić na trochę więcej, co, jak ufam, Państwo (łącznie z p. Jackiem) rozumieją. JS

    Odpowiedz
  88. Marek

    Andrzej J. napisał(a):
    08-01-2014 o godz. 20:49

    No dobra spryciarze, kto z was płaci abonament, hę? Czy to nie tak powstają etaty?

    *************************************
    Czyli jest pytanie jest odpowiedź
    Ja !!!!
    Mój kwit do dziś pewnie widniej na fb na trójkowym profilu , to było po takiej dyskusji Michałem Margańskim zadał podobne pytanie więc odpowiedziałem :)
    Nie wiem dlaczego miałbym nie płacić nie rozumie tych co nie płacą a płaczą :)

    Odpowiedz
  89. Robert Lotse

    „Szacun” za ten wpis. Szkoda, że całkiem spora część audytorium nie może zaakceptować tego, że o klasie człowieka świadczy także i to, że potrafi spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa.

    Zwłaszcza kiedy zawodowo jest spełniony z „nadmiarem”, a dla części audytorium jest Wyrocznią.

    Ukłony 😉

    Odpowiedz
  90. Pradziad

    Panie Jerzy,

    Nie rozumiem czemu opinię (rzeczywiście rzuconą mimochodem) na temat różnych wizji funkcjonowania Trójki potraktował Pan jako przytyk do jakości Pańskiej pracy. Zupełnie nie o to mi przecież chodziło! Mało tego, nawet wśród najmłodszych stażem redaktorów PR3 są tacy, którym w pełni przysługuje zaszczyt umieszczenia na liście kontynuatorów tradycji „starej Trójki”, na której znalazł się Pan kiedyś w pełni zasłużenie.

    Wystarczy jednak porównać kierunek zmian jakie dokonywały się w Trójce w czasach, gdy kierował nią Piotr Kaczkowski (owszem, było to bardzo dawno temu, w nieco innych realiach itd.) z tymi, które dokonują się pod obecną dyrekcją, a których obrony się Pan wielokrotnie podejmował, by zauważyć, że nie są to wizje spójne. By ów zarzut skonretyzować, wystarczy porównać jakość pasma nadawanego pomiędzy 9 a 12 dziś i ledwie kilka lat temu. Hermetyczność i pewną nudę ziejącą z radia między 19 a 21. Stopniowe zubażanie tego, co Trójka nadaje po po 22. Stopniowe ograniczanie liczby audycji poświęconych konkretnym stylom i gatunkom w szeroko rozumianej kulturze, choć oczywiście mam na myśli głównie muzykę na rzecz być może nawet błyskotliwych, ale jednak bardzo subiektywnych pozycji przygotowywanych przez świetnych merytorycznie, ale chyba dość słabo czujących trójkowy styl krytyków, bo już nie dziennikarzy, muzycznych itp. Zrobienie z 6-godzinnej najlepszej w polskim eterze audycji z rockiem progresywnym zapchajdziury nadawanej między 4 a 6 rano!

    Panie Jerzy, wszystkie te zarzuty nie są sprowadzalne do sytuacji prawno-finansowej. To są świadome wybory wynikające właśnie z odmiennych wizji. I – w odróżnieniu od Profesora – nigdy nie zdarzyło się Panu cokolwiek z tych świadomych wyborów skrytykować. A bronić obecnej dyrekcji – niestety lub stety, bo sam nie przyznaję sobie bynajmniej prawa do racji absolutnej – wielokrotnie

    Odpowiedz
  91. karl.luna

    Szanowny Panie Jerzy i Szanowni Państwo,
    szczerze przyznaję, że nie mam pojęcia o co tyle hałasu. Słuchałem Pana Piotra Kaczkowskiego, który na początku audycji najzwyczajniej w świecie powiedział o swoich uczuciach. A po pięćdziesięciu z górą latach ma do tego prawo jak mało kto. Nie wyczułem złośliwości, ataku czy nawoływania do buntu i masowych protestów. Wyczułem nutkę żalu, całkiem zrozumiałą, bo przecież coś się dla Pana Piotra bezpowrotnie skończyło, a być może miał nadzieję, że to jeszcze nie teraz. I tyle.
    Natomiast reakcje wszelkich oburzonych, na Radio lub na Pana Piotra, uważam za przesadzone.
    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  92. airborell

    „Prawdę rzekłszy, jedyne, co mnie wprawiło w autentyczne zdumienie, to rzucone mimochodem stwierdzenie Pradziada, że wizja Profesora funkcjonowania Trójki jest rozbieżna z moją. Trzynaście lat temu, kiedy zacząłem pracę w Trójce, na stronie, zwalczającej ówczesną dyrekcję, wymieniono mnie jako jedną z kilku osób, które kontynuują tradycję „starej Trójki”. Bardzo byłem z tego dumny i, jeśli chodzi o moje intencje, nic się od tego czasu nie zmieniło.”

    No więc trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Z jednej strony z ogromną przyjemnością słucham (kiedy mam okazję) Pana audycji i uważam, że są one jednymi z najciekawszych audycji słownych w całej ramówce; z drugiej – bardzo krytycznie oceniam to, co robi z Trójką Magda Jethon (uważam, że pasmo przedpołudniowe spadło już do poziomu z czarnych lat dyrektorstwa Witolda Laskowskiego), tymczasem Pan jest jedną z osób bodaj najwytrwalej i najkonsekwentniej broniącą publicznie jej działań. Skądinąd wiadomo, że wizja Trójki Piotra Kaczkowskiego różni się dość wyraźnie od wizji Trójki realizowanej przez Magdę Jethon, więc skoro Pan identyfikuje się z wizją Trójki MJ…

    Abonament oczywiście płacimy.

    Odpowiedz
  93. Ariel

    @karl.luna

    Zgadzam się, Pan Kaczkowski powiedział tylko, że jest mu po ludzku przykro, wspomniał o „różnicy uczuciowej”, więc nie rozumiem zarzutów dyrekcji o „posłużenie się anteną w osobistej sprawie”.

    Odpowiedz
  94. Administrator Autor wpisu

    @ Pradziad, Airborell
    Wyszło na to, że przymówiłem się o komplementy, ale dziękuję :)
    Co do meritum: mam wrażenie, że paru posunięć dyrekcji broniłem, a paru nie. Głównie irytuje mnie nie krytyka konkretnych decyzji (nie wszystkie mi się podobają), ale widoczne w wielu głosach Słuchaczy założenie, że skrytym celem MJ jest nawiązanie do linii Trójki z czasów p. Laskowskiego. Po czterech latach można by je zweryfikować. Gdyby nie ono, pewnie odzywałbym się (jeszcze) rzadziej. Proszę pamiętać, że chociaż do pracy w Trójce przyszedłem za Laskowskiego właśnie (nota bene ściągnął mnie tam kierownik redakcji, wyznaczony przez poprzedniego szefa – istnieje w mediach pewna bezwładność zjawisk i procesów), to praca w skomercjalizowanej Trójce nie byłaby dla mnie interesująca. I dla wielu moich koleżanek i kolegów też. A jednak z jakiegoś powodu MJ popieramy, nawet, jeśli się z nią czasem kłócimy. Ale nie publicznie…
    Co do porównywania Trójki z lat 90 i dzisiaj, to z wielu powodów nie ma ono sensu. Zmieniła się bowiem sytuacja kulturowa i ekonomiczna. Wtedy na rynek weszły dynamicznie stacje komercyjne. Trójka zareagowała na to z opóźnieniem, czego efektem (nie mówię, że zawinionym przez któregoś z dyrektorów) był potężny spadek słuchalności. Trend ten został odwrócony przez Krzysztofa Skowrońskiego (za co mu chwała) i trwa za dyrekcji MJ.
    Na bardzo prawdopodobną odpowiedź, że właśnie, staramy się o masowego słuchacza, co jest niegodne tradycji Trójki, od razu odpowiem, że (a) jednak sami Państwo sięgają po argument (nieprawdziwy, jak tłumaczyłem p. Dominikowi) o spadku słuchalności, czyli i dla Państwa ten argument się liczy, (b) nie walczymy o 30% słuchalności, co rzeczywiście zdradzałoby nieprzyjemne marzenie o Trójce jako antenie masowej, ale o 10%, bo pewnie tyle jest ludzi, których nasze propozycje powinny zainteresować. W latach 90. słuchalność oscylowała wokół… 5%, najodważniej licząc, bo raczej poniżej.
    Tak, część oferty programowej służy zarabianiu pieniędzy. Witam w realnym świecie. Możemy się spierać, czy proporcja między audycjami „dla chleba” i audycjami „misyjnymi” jest doskonale dobrana. Niektóre „misyjne” przynoszą też pieniądze; niektóre „dla chleba” są też wartościowe (chcielibyśmy, żeby wszystkie), co utrudnia rachunek. Można nie lubić również tego czy innego gatunku muzyki (nawet Panu Piotrowi zdarzyło się oberwać od Stasiuka za puszczanie w swoim czasie Yes i Emerson, Lake & Palmer, co przypomniał jeden z internautów). Natomiast lęk, że ktoś chce z nas zrobić drugie RMF, jest nieuzasadniony.
    Czy to rozumowanie uzasadnia ostre przeciwstawienie wizji Trójki Pana Piotra i wizji, którą rzeczywiście popieram? Mnie się zdaje, że nie – ale szanuję Państwa odmienne zdanie. Natomiast, to może kwestia wieku, nie umiem się pogodzić ze wstawianiem utopii w miejsce twardych realiów, w których funkcjonujemy.
    Serdeczności przesyłam.

    @ Ariel
    Odsyłam do swojej odpowiedzi Sylwestrowi, wpis z 07-01-2014 godz. 16:18. Natomiast zwracam uwagę (także wszystkim Państwu), że bezpośredni uczestnicy sprawy wyraźnie uznali wczoraj ją za zamkniętą, co może i my powinniśmy wobec tego zrobić.
    Pozdrowienia.

    @ Ł.
    Widzę ironię, ale – tak, wierność nie jest kategorią bez znaczenia, moim zdaniem. Słowa „towarzysz” nie lubię, bo źle mi się kojarzy. Co do słuszności – czy zna Pan kogoś, kto uważa, że broni niesłusznego stanowiska?
    Ukłony, dość chłodne.

    JS

    Odpowiedz
  95. m.p.3

    Ceterum censeo, Pan Redaktor Piotr Kaczkowski winien pracować w Trójce na wcześniejszych zasadach. Wszyscy w zarządzie PR i dyrekcji Trójki, którzy doprowadzili/dopuścili do obecnej sytuacji – do dymisji!!!

    Odpowiedz
  96. tad9

    Ale ja nie stawiam red. Reszczyńskiego za wzór (mogę nawet przypomnieć, że zdarzyło mu się robić w latach 80-tych telewizyjny wywiad z samym Jaruzelskim, którego to wywiadu nie znam, ale chyba nie był zbyt ostry…). Pytanie brzmi, czy to co napisałem jest, czy nie jest trafne, a jeśli jest, to w jakim stopniu. Oczywiście sam uważam, że jest trafne w stopniu dużym. Co do p. Jethon, to fakt, że po stanie wojennym „zarabiała jako malarka, bo wywalono ją z radia w ramach weryfikacji dziennikarzy” w niczym przecież nie gryzie się z moja tezą (nawiasem mówiąc – jak do wyrzucania dziennikarzy z programu 3 odnosił się wtedy Andrzej Turski, którego na antenie tego programu ostatnio beatyfikowano?).

    Odpowiedz
  97. fidelio

    Najbardziej przerażające jest w tym wszystkim nie zachowanie samego „Mistrza” (Trójkowy Orzeł orze jak może), co reakcja słuchaczy. Trójkowa Primadonna dostaje kasę z dwóch źródeł (emerytura i zlecenie), a reakcja słuchaczy jest taka jakby działa się tu jakaś krzywda. Przede wszystkim chciałem jednak zwrócić uwagę wszystkim tym, którzy utożsamiają markę Trojki z legendą Kaczkowskiego, że są także słuchacze, którzy cenią sobie w tej stacji zupełnie inne audycje.

    Odpowiedz
  98. m.p.3

    @Marek

    „EMERYTA nie da się zatrudnić na pełny ETAT !!!!!!!!!!!
    Takie są przepisy w tym względzie .”

    Proszę wskazać te przepisy.

    Odpowiedz
  99. airborell

    „Najbardziej przerażające jest w tym wszystkim nie zachowanie samego “Mistrza” (Trójkowy Orzeł orze jak może), co reakcja słuchaczy. Trójkowa Primadonna dostaje kasę z dwóch źródeł (emerytura i zlecenie), a reakcja słuchaczy jest taka jakby działa się tu jakaś krzywda.”

    Nieśmiało przypominam, że emeryturę Kaczkowski już wypracował, a z Trójki pieniądze dostaje nie za ładne oczy, a za wykonywaną pracę. I że musiał zrezygnować z umowy o pracę wbrew własnej woli – ja tam uważam, że z legendami się tak nie postępuje, niezależnie od tego, ile etatów dla młodych pracowników może się dzięki temu otworzyć.

    Odpowiedz
  100. fidelio

    „Nieśmiało przypominam, że emeryturę Kaczkowski już wypracował, a z Trójki pieniądze dostaje nie za ładne oczy, a za wykonywaną pracę. I że musiał zrezygnować z umowy o pracę wbrew własnej woli – ja tam uważam, że z legendami się tak nie postępuje”

    To jest jakieś dziwne podejście, że umowa o pracę ma w jakiś sposób uświęcać legendę. Poza tym może warto sobie odpuścić z tym bałwochwalczym podejściem do jednostki, bo jednak na sukces stacji pracuje zespół. Dla kogoś magiczne audycje prowadzi pan Kaczkowski, a innego bardziej rajcuje głos pani czytającej wiadomości, i co mu pan zrobisz? Wyluzujcie ludzie.

    Odpowiedz
  101. docent

    No cóż na uczelniach wyższych na całym świecie genialnym profesorom w wieku emerytalnym proponuje się pozycje tzw Profesora Seniora.
    Może tym wzorem Trójka powinna pomyśleć o pozycji Redaktora Seniora jako uhonorowania aktywności zawodowej tak wartościowej osoby?

    Trzeba jednak zauważyć że tacy ludzie biorą również aktywny udział w edukowaniu młodych kadr jako mistrzowie i za to się ich również docenia.
    Nie wiem jak to jest w przypadku naszego mistrza?

    Odpowiedz
  102. gnom

    @fidelio: „umowa o pracę ma w jakiś sposób uświęcać legendę”
    Nie. Umowa o pracę ma zapewniać godne wynagrodzenie za pracę. Przy czym wynagrodzenie, to nie tylko wypłata. Pan Piotr został potraktowany niegodnie, jedni się z tego cieszą, inni zaprotestowali. Tyle.
    Paranoja polega na tym, że media publiczne są do tego stopnia źle zarządzane, że w radiu ludzie sobie wyszarpują etaty, a w telewizorze są gwiazdorskie kontrakty, fikcyjne zwolnienia i 32 mln zł na odprawy (google raport NIK o TVP)

    Odpowiedz
  103. airborell

    „Trzeba jednak zauważyć że tacy ludzie biorą również aktywny udział w edukowaniu młodych kadr jako mistrzowie i za to się ich również docenia.
    Nie wiem jak to jest w przypadku naszego mistrza?”

    Na pewno tak było w latach 90., kiedy u Kaczkowskiego pobierała nauki cała grupa młodych adeptów – ostał się z niej Piotr Stelmach, była Patrycja Długoń, inni po zmianach 2000 roku się gdzieś potracili.

    Skądinąd po 2000 roku Kaczkowski jest w Trójce (z wyjątkiem krótkiego interludium dyrektorstwa Skowrońskiego) dysydentem, a dysydentom się wychowywania młodych kadr nie powierza.

    Odpowiedz
  104. m.p.3

    Główną przyczyną haniebnego potraktowania Mistrza (które przy okazji zatrąca o ageing) wydaje się to, że obecna dyrektor Trójki zwyczajnie Mistrza nie lubi. Uważni słuchacze/czytelnicy wystąpień p. Magdaleny Jethon mogli dostrzec, że wymieniając postacie ważne dla swojego (naszego!) radia zwykle nie wspominała o Piotrze Kaczkowskim.

    Cetereum censeo w sprawie Pana Redaktora Piotra Kaczkowskiego należy przywrócić status quo ante. Dyrekcja Trójki i zarząd PR – do dymisji!!!

    Odpowiedz
  105. Administrator Autor wpisu

    …I tak dalej, i tak dalej. Ponieważ wszystkie argumenty już padły, czego najlepszym dowodem jest to, że m.p.3 i airborell powtarzają swoje stanowiska (wyraźnie w poczuciu – mylnym – że ten ma rację, kto przemawia ostatni), kończę niniejszym przyjmowanie komentarzy pod tym wpisem.
    Serdecznie Państwa pozdrawiam, zapraszam do komentowania nowych wpisów. Niebawem pojawi się kolejny: o… „Panu Tadeuszu”.
    JS

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *