PRĄD ZATOKOWY (2003)
Zależało mi, żeby napisać coś pomiędzy „Apokryfem Agłai” i „Wielościanem”: opowieść sensacyjną i refleksyjną zarazem. Jest to historia dziennikarza, któremu w ręce wpada list z 1966 roku, trafnie przewidujący przyszłość. Jednocześnie jego przyjaciel zaczyna mieć wrażenie, że żyje po raz wtóry - by wynagrodzić nieszczęścia, jakie sprowadził był na pewną pannę (tylko najpierw trzeba by, bagatela, odnaleźć jej nowe wcielenie). No i co, mamy uwierzyć, że świat jest aż tak tajemniczy? A może tylko wmawiamy sobie tajemnice, bo nie potrafimy znieść smutku i beznadziei naszej egzystencji? Mam nadzieję, że „Prąd zatokowy” mówi o przeciwstawianiu się rozpaczy.
Zajrzyj na stronę wydawcy.
